Reklama

Reklama

Bayern. Trener Kovacz chce zdyscyplinować gwiazdy. Dwie nowe zasady

Atmosfera w szatni Bayernu Monachium wciąż nie jest najlepsza, choć nieco poprawiły ją ostatnie zwycięstwa. Zachowanie Francka Ribery'ego i Jerome'a Boatenga wyprowadziło z równowagi trenera Niko Kovacza i postanowił wprowadzić dwie nowe zasady.

Atmosfera w szatni Bayernu Monachium wciąż nie jest najlepsza, choć nieco poprawiły ją ostatnie zwycięstwa. Zachowanie Francka Ribery'ego i Jerome'a Boatenga wyprowadziło z równowagi trenera Niko Kovacza i postanowił wprowadzić dwie nowe zasady.

Bayern zaczął w końcu regularnie wygrywać, ale wciąż nie prezentuje stylu, jakiego wymaga się od najmocniejszej ekipy Bundesligi, która aspiruje do zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Także atmosfera w szatni pozostawia wiele do życzenia. Część piłkarzy nie dogaduje się z trenerem.

Podczas meczu z VfL Wolfsburg doszło do incydentu, który wyprowadził Kovacza z równowagi. Trener Bayernu wysłał na rozgrzewkę Francka Ribery'ego i Jerome'a Boatenga, ale obaj tylko udawali, że się rozgrzewają. Francuz siedział na bandzie reklamowej, z kolei Niemiec położył się na murawie.

Reklama

Kovacz uznał to za oznakę braku szacunku i postanowił zareagować. Jasno wyraził swoje niezadowolenie, a następnie wprowadził dwie nowe zasady.

Teraz przed rozpoczęciem spotkania na boisku mają rozgrzewać się wszyscy piłkarze bez względu na to, czy znaleźli się w podstawowej jedenastce, czy rozpoczną mecz na ławce rezerwowych.

Trener nakazał też rezerwowym zawodnikom wychodzić z autokaru natychmiast po przybyciu na stadion. Wcześniej rezerwowi zostawali w autokarze i bawili się telefonami.

MZ

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL