Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (22 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (21 pkt.)
  • 3 .SC Freiburg (19 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (17 pkt.)
  • 5 .1. FC Union Berlin (16 pkt.)
  • 6 .RB Lipsk (14 pkt.)
  • 7 .1. FSV Mainz 05 (13 pkt.)
  • 8 .1. FC Koeln (13 pkt.)

Bayern Monachium. Serge Gnabry największą niespodzianką sezonu

- Nie ma dla niego limitów – zachwalają go eksperci. Serge Gnabry jest w tym sezonie drugim strzelcem Bayernu Monachium w Bundeslidze po Robercie Lewandowskim i nadzieją na lepszą przyszłość dla bawarskiego klubu.

Bayern sprowadził Gnabry’ego z Werderu Brema w lipcu 2017 r., ale jeszcze tego samego lata wypożyczył go do Hoffenheim. W poprzednim sezonie Niemiec strzelił w lidze 10 goli i przed rozpoczęciem rozgrywek Bayern zdecydował, że włączy go do kadry pierwszego zespołu. Niewielu spodziewało się jednak po nim wielkich rzeczy, a jednym z wątpiących był nawet... szef Bayernu.

- Pomyśleliśmy: zobaczymy, jak często będzie grał. Teraz jest podstawowym piłkarzem i największą pozytywną niespodzianką sezonu - przyznaje Uli Hoeness, cytowany przez "Kickera".

Reklama

Droga Gnabry’ego do Bayernu była wyboista. Jako 16-latek z akademii Stuttgartu trafił do Arsenalu. Tam brytyjskie media szybko ochrzciły go "dzieciakiem, który może być lepszy niż Cesc Fabregas", ale nigdy nie przebił się na stałe do podstawowego składu "Kanonierów". Ostatecznie w 2016 r. Werder sprowadził go z Londynu za pięć milionów euro.

W Bayernie Gnabry zyskał na kontuzjach Arjena Robbena i Francka Ribery’ego, ale nawet gdy Francuz jest zdrowy, to Niemiec jest pierwszym wyborem Niko Kovacza. Jak wyliczył "Kicker", Gnabry jest w tym sezonie najbardziej efektywnym skrzydłowym bawarskiego zespołu. Strzela gola średnio co 167 minut, co 188 notuje asystę. Dla porównania - Kingsley Coman, inna nadzieja Bayernu, trafia do siatki co 211 minut, a asystuje co 1055.

Bundesliga: tabela, wyniki, terminarz i strzelcy

To właśnie para Gnabry - Coman jest kreowana na następców schodzącej ze sceny pary Robben - Ribery. Ale określenie Gnabry’ego mianem skrzydłowego nie oddaje w pełni jego charakterystyki. Np. Joachim Loew, selekcjoner reprezentacji Niemiec, ustawia go jako najbardziej wysuniętego piłkarza swojej jedenastki.

Skuteczność Gnabry’ego podkreśla też Horst Hrubesch, były napastnik, mistrz Europy z 1980 r. 68-letni trener prowadził młodzieżową reprezentację Niemiec w czasie igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Gnabry był czołowym piłkarzem zespołu, który po rzutach karnych przegrał bój o złoto z Brazylią.

- Nie widzę dla niego limitów. Jeśli będzie zdrowy, Bayern będzie miał z niego wielką pociechę i 15-20 bramek na sezon - przekonuje Hrubesch.

Na razie Gnabry ma pomóc Bayernowi w walce o mistrzostwo Niemiec. Po dobrym pierwszym sezonie w Monachium jest wyceniany na 45 milionów euro, ale w klubie nikt nie wyobraża sobie sprzedaży 23-letniego piłkarza. Dziewięć bramek w Bundeslidze daje mu drugie miejsce na liście ligowych snajperów Bayernu po Lewandowski.

Hoeness dostrzega tylko jedną "wadę" piłkarza. Gnabry jako pierwszy reprezentant Niemiec w historii przyznał, że jest weganinem. - To może nie najlepiej odbić się na sprzedaży naszych kiełbasek - żartuje szef Bayernu. W marcu bawarski klub przedłużył kontrakt z Gnabry’m o trzy lata: nowa umowa wygasa dopiero 30 czerwca 2023 r.

Damian Gołąb

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy