Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (52 pkt.)
  • 2 .RB Lipsk (50 pkt.)
  • 3 .VfL Wolfsburg (45 pkt.)
  • 4 .Eintracht Frankfurt (42 pkt.)
  • 5 .Borussia Dortmund (39 pkt.)
  • 6 .Bayer 04 Leverkusen (37 pkt.)
  • 7 .1. FC Union Berlin (34 pkt.)
  • 8 .SC Freiburg (34 pkt.)

Bayern Monachium - SC Freiburg 1-1. Robert Lewandowski bez gola

Bayern Monachium potwornie męczył się w meczu z Freiburgiem i choć w końcu zdobył bramkę, to niespełna dwie minuty przed końcem pozwolił wydrzeć sobie dwa punkty. Remis 1-1 sprawił, że traci już cztery punkty do prowadzącej w tabeli Borussii Dortmund, która w sobotę pokonała na wyjeździe VfL Wolfsburg 1-0.

Bundesliga - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Reklama

Piłkarze Bayernu szybko zepchnęli rywali do głębokiej defensywy. Pierwszą groźną okazję miał Robert Lewandowski w 10. minucie po rajdzie Davida Alaby, ale nie sięgnął piłki po dośrodkowaniu na piąty metr. W 14. minucie na strzał z 20 metrów zdecydował się James Rodriguez, ale Manuel Gulde zdążył zablokować piłkę i skończyło się tylko na rzucie rożnym.

Piłkarze Freiburga rzadko wychodzili z piłką ze swojej połowy, a jeśli już kontrowali, to maksymalnie dwoma - trzema zawodnikami. Bawarczycy nie mogli przebić się przez potrójny mur, a gdy nawet udało im się przechwycić piłkę i błyskawicznie przejść z obrony do ataku, to i tak mieli przed sobą przynajmniej sześciu przeciwników.

Faworytom udało się oszukać obronę gości dopiero w 26. minucie - na bramkę pędził "Lewy", ale za długo zastanawiał się, którą nogą strzelać, w efekcie nie uderzył tak, jak chciał i Alexander Schwolow odbił piłkę stopą, ratując zespół w sytuacji 1 na 1.

Atakom Bayernu brakowało przyspieszenia. Akcje przeprowadzane w jednostajnym tempie były zbyt przewidywalne dla rywali. Brakowało nieszablonowych zagrań, które pozwoliłyby wypracować sytuację strzelecką. Miał ją dopiero w 34. minucie Arjen Robben, groźnie strzelił, ale bramkarz spisał się znakomicie.

Już do końca pierwszej części Bawarczykom nie udało się wypracować groźnej sytuacji i gdy schodzili do szatni na przerwę, kibice pożegnali ich gwizdami.

Krótko po zmianie stron Alaba świetnie dograł piłkę z lewego skrzydła i James stanął przed szansą, ale nie trafił czysto w piłkę i Schwolow miał ułatwione zadanie.

Po kilku minutach drugiej części goście odważniej zaatakowali i po "główce" Tima Kleindiensta piłka wpadła do bramki Bayernu, ale sędzia asystent dostrzegł, że strzelec był na spalonym, gdy piłkę podawał mu Christian Guenter.

W 58. minucie futbolówka po zagraniu "Lewego" w polu karnym odbiła się od ręki Manuela Gulde, sędzia pobiegł sprawdzić sytuację na monitorze i uznał, że nie ma podstaw do podyktowania "jedenastki".

Lewandowski próbował pokonać bramkarza Freiburga z rzutu wolnego, ale zarówno pierwszy jego strzał, jak i dobitkę zablokowali rywale. "Lewy" trafił w poprzeczkę w 73. minucie, ale nawet gdyby "główkował" celniej, to i tak nie byłoby gola, bo walcząc o pozycję popchnął obrońcę i sędzia odgwizdał faul.

Freiburg skutecznie się bronił, ale w 80. minucie zupełnie się pogubił. Gnabry dostał piłkę na skrzydle, nieatakowany wbiegł w pole karne i strzałem przy słupku zaskoczył bramkarza.

Trzy minuty później znów mógł być remis, bo goście skontrowali po stracie Joshuy Kimmicha, ale ofiarnym wślizgiem Bawarczyków uratował Thomas Mueller. Kolejną okazję Freiburg już wykorzystał. Guenter dośrodkował z lewego skrzydła, a Lucas Hoeler dostawił nogę i strzałem z bliska pokonał Manuela Neuera.

Bayern rozczarował i forma jaką zaprezentował, nie daje mu powodów do optymizmu przed hitowym starciem z Borussią w Dortmundzie (sobota, 10 listopada).

Mirosz

Bayern Monachium - SC Freiburg 1-1 (0-0)

Bramki:

1-0 Serge Gnabry (80.)

1-1 Lucas Hoeler (89.)

Zobacz raport meczowy

Dowiedz się więcej na temat: Bayern Monachium | SC Freiburg | Bundesliga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje