Reklama

Reklama

Bayern Monachium. Renato Sanches zdeterminowany, by odejść z klubu

Renato Sanches ma już dosyć siedzenia na ławce rezerwowych i zrobi wszystko, by w letnim okienku transferowym odejść z Bayernu Monachium. O zamiarach 21-letniego Portugalczyka mają świadczyć słowa wypowiedziane w szatni podczas ostatniego meczu Bayernu w tym sezonie.

Rewelacyjne Euro 2016 miało być początkiem pięknej kariery Renato Sanchesa. Wyrastający na odkrycie turnieju piłkarz szybko zwrócił na siebie uwagę skautów Bayernu Monachium i latem dołączył do klubu za 35 mln euro. Cena, która wówczas wydawała się promocją, dziś sprawia wrażenie zdecydowanie zawyżonej.

Choć 21-letni pomocnik nie potrafił przebić się do składu Bayernu, to zdaje sobie sprawę, że wciąż jest bardzo młodym zawodnikiem i może się jeszcze znacznie rozwinąć. Do tego niezbędna jest jednak regularna gra, której walczący o najwyższe cele Bayern nie był w stanie mu zagwarantować.

Reklama

- Dziękuję. Jeszcze 45 minut, potem wakacje i nigdy, nigdy więcej! - w takich słowach według niemieckiego "Bilda" Sanches zareagował na wieść, że wejdzie na boisko na drugą połowę podczas sparingowego meczu Bayernu z SpVgg Landau, rozgrywanego z okazji stulecia klubu z Landau.

Przełomem dla Sanchesa już wcześniej miało być wypożyczenie do Swansea, ale sezon 2017/18 musiał spisać na straty. Gdy grał, prezentował się przeciętnie, a na początku stycznia nabawił się kontuzji, która spowodowała, że w Premier League nie zagrał już do końca sezonu. Mimo tego trener Bayernu Niko Kovacz na początku kolejnego sezonu dawał szanse młodemu Portugalczykowi.

Zaczęło się optymistycznie, gdy na początku września Sanches znalazł się w wyjściowym składzie Bayernu na mecz Ligi Mistrzów z Benfiką Lizbona. Bawarczycy wygrali tamto spotkanie 2-0, a pomocnik w świetnym stylu zdobył jedną z bramek. Kilkanaście dni później Portugalczyk zagrał od pierwszej minuty także przeciwko Augsburgowi i Herthcie Berlin, ale prezentował się już o wiele gorzej, a na dodatek Bayern nie wygrał żadnego z tych spotkań.

W kilku kolejnych spotkaniach Sanches wchodził na boisko jako rezerwowy, by ponownie dostać szansę w listopadowych meczach z Freiburgiem i Fortuną Duesseldorf. Ich Bayern także nie wygrał, a po tym jak Sanches z czerwoną kartką wyleciał z boiska podczas meczu z RB Lipsk, cierpliwość Kovacza do 21-latka wyraźnie się wyczerpała. Do końca sezonu w pierwszym składzie zagrał tylko raz - w spotkaniu ostatniej kolejki z Eintrachtem Frankfurt (5-1).

Bundesliga - sprawdź szczegóły

WG

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL