Reklama

Reklama

Bayern Monachium - RB Lipsk 0-0 w meczu 21. kolejki Bundesligi

W jedynym dzisiejszym spotkaniu niemieckiej Bundesligi Bayern Monachium bezbramkowo zremisował z RB Lipsk. W meczu nie padły bramki pomimo obecności na boisku dwóch najlepszych strzelców ligi: Roberta Lewandowskiego i Timo Wernera. W lepszej sytuacji do zdobycia bramki był Niemiec, lecz nie trafił w sytuacji sam na sam.

Bayern Monachium odżył pod wodzą Hansiego Flicka. Bawarczycy przed rozpoczęciem spotkania mogli się pochwalić serią sześciu wygranych spotkań z rzędu, co pozwoliło im przeskoczyć w tabeli RB Lipsk. Drużyna z wschodniej części Niemiec prowadziła w tabeli Serie A do 19. kolejki, jednak po porażce z Eintrachtem Frankfurt i remisie z Borussią Moenchengladbach spadła na 2. miejsce w tabeli. 

Mecz był również starciem dwóch wielkich napastników. Robert Lewandowski i Timo Werner znakomicie spisują się w tym sezonie. Polak do bramki rywala trafił 22 razy, podczas gdy niemiecki napastnik ma jedynie dwa trafienia mniej. Podium strzelców Bundesligi zamyka Jadon Sancho, który do tej pory zdobył 12. bramek. 

Przewaga napastników Bayernu i RB Lipsk w stawce jest zatem bardzo duża i wiele wskazywało na to, że będą oni decydujący dla swoich klubów. Lewandowski był zaangażowany w trochę mniej niż połowę zdobytych przez Bawarczyków bramek. Na tym polu lepiej wygląda Werner, który częściej asystuje (przed rozpoczęciem meczu miał ich sześć). Również on odpowiada za prawie połowę goli swojej drużyny. 

Reklama

Spotkanie od samego początku mogło się podobać licznie zgromadzonym kibicom na Allianz Arena w Monachium. Bayern szybko zdobył optyczną przewagę i zawodnicy gospodarzy przycisnęli gości z Lipska. Już w 6. minucie meczu, czujność bramkarza sprawdził Thaigo. Jego uderzenie zostało jednak obronione przez Petera Gulacsiego.

Po chwili bardzo dobrze w pole karne dograł Joshua Kimmich. Piłka została co prawda przejęta przez obronę, ale z każdą kolejną minutą gry, uwidoczniała się przewaga Bawarczyków. Goście groźniej odpowiedzieli dopiero w 24. minucie. Werner otrzymał podanie po składnej akcji i oddał strzał, który ostatecznie trafił jedynie w boczną siatkę. 

Piłkarze nieco przyśpieszyli. Thiago rozegrał akcję z Serge Gnabry'm, po której Niemiec zagrał w kierunku bramki. Futbolówka odbiła się od obrońcy i spadła pod nogi Lewandowskiego. Polski napastnik zdołał oddać strzał, jednak piłka nie znalazła drogi do bramki. Trącił ją jeszcze Dayot Upamecano i Bayern wywalczył stały fragment gry. 

Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy, Bayern rozegrał groźnie zapowiadającą się akcję. Lewandowski przyjął futbolówkę i pomimo asysty kilku zawodników zagrał na skrzydło. Po chwili "Lewy" otrzymał dośrodkowanie z bocznej strefy boiska i oddał strzał. Piłkę z linii bramkowej wybił Upamecano.

Druga część gry rozpoczęła się o wiele lepiej dla graczy RB Lipsk. Werner zagrał do Marcela Sabitzera, a ten huknął z dystansu. Pędząca piłka poszybowała nad poprzeczką, a Niemiec miał czego żałować. Znalazł się w dogodnej pozycji i mógł uderzyć lepiej. Goście ruszyli do ataku. 

Gracze Bayernu niepewnie wybili piłkę z okolic własnego pola karnego. Dopadł do niej Werner, minął Manuela Neuera i oddał strzał. Futbolówka została zablokowana przez Davida Alabę. Niemiec domagał się odgwizdania zagrania ręką, lecz sędzia pozostał niewzruszony.

Bundesliga - terminarz, wyniki, tabela

Niewykorzystane sytuacje mogły się zemścić już po chwili. Dobrze spisujący się w tym meczu Upamecano sfaulował Lewandowskiego w polu karnym. Sędzia nie zdecydował się jednak na podyktowanie "jedenastki". Polski napastnik znajdował się na pozycji spalonej.

Pomimo hucznych zapowiedzi, napastnicy obu ekip nie spisywali się wyjątkowo dobrze. W 63. minucie Christopher Nkunku otrzymał dobre podane z głębi boiska i ruszył w stronę pola karnego. Francuz momentalnie dograł do Wernera, ten znalazł się w sytuacji sam na sam i... fatalnie przestrzelił.

Celowników nie mieli nastawionych również gracze z formacji pomocy. W 79. minucie Leon Goretzka otrzymał dobre otwierające podanie od Lewandowskiego i znalazł się przed bramką rywali. Niemiecki pomocnik zdołał uderzyć, jednak powstrzymał go pewnie interweniujący Gulacsi.

Podopieczni Flicka zerwali się do ataków w końcówce meczu. Benjamin Pavard był bliski wpakowania piłki do siatki po podaniu Joshuy Kimmicha z rzutu wolnego. Francuzowi zabrakło bardzo niewiele i była to ostatnia korzystna okazja w meczu.

PA

Reklama

Reklama

Reklama