Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (43 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (34 pkt.)
  • 3 .SC Freiburg (29 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (28 pkt.)
  • 5 .TSG 1899 Hoffenheim (28 pkt.)
  • 6 .Eintracht Frankfurt (27 pkt.)
  • 7 .1. FC Union Berlin (27 pkt.)
  • 8 .1. FC Koeln (25 pkt.)

Bayern Monachium przedstawił Ivana Periszicia

Bayern Monachium zaprezentował swoje ostatnie wzmocnienie, ale zanim Ivan Periszić odpowiadał na pytania dziennikarzy, przeprowadził pierwszy trening z drużyną. Bild.de twierdzi, że Chorwat całą rozgrzewkę przegadał z Robertem Lewandowskim.

Bundesliga - zobacz terminarz

Obaj znają się z czasu gry w Borussii Dortmund. "Lewy" grał w niej w latach 2010-2014, a Chorwat od 2011 do 2013 roku. W 2012 roku razem cieszyli się ze zdobycia dubletu - mistrzostwa i Pucharu Niemiec.

Chorwat został powitany brawami przez piłkarzy Bayernu, a zanim rozpoczęła się rozgrzewka, trener Niko Kovacz przedstawił piłkarzom nowego kolegę. Jak przekonuje bild.de, Periszić sprawiał wrażenie dobrze zaaklimatyzowanego. Po 50 minutach wspólnych ćwiczeń z drużyną, rozpoczął indywidualny trening ze specjalistą od przygotowania fizycznego.

Reklama

Bayern wypożyczył go z Interu Mediolan za około 5 milionów euro, a ewentualny transfer definitywny po zakończeniu rozgrywek ma kosztować około 20 milionów euro.

- Poszło szybko po tym, jak Bayern do mnie zadzwonił - przyznał Periszić podczas konferencji prasowej. - Decyzja zajęła mi tylko kilka godzin. Jeśli dzwoni taki klub jak Bayern, to nie można odmówić.

Chorwat przyznał, że w minionym sezonie miał wzloty i upadki. - Było to spowodowane krótkim okresem przygotowawczym ze względu na mistrzostwa świata. Miałem tylko 20 dni na przygotowanie do sezonu, ale dotyczyło to wszystkich Chorwatów, którzy byli na mundialu w Rosji. Tym razem jest znacznie lepiej - zapewnił Periszić.

Nie jest tajemnicą, że piłkarz nie był priorytetem Bayernu, ale fiasko innych transferów zmusiło szefów klubu do zakontraktowania Chorwata. Periszić dostał wsparcie jednak od trenera Kovacza.

- Ja też byłem wariantem B, gdy przychodziłem do Bayernu, a zdobyłem dublet - skomentował Kovacz przypominając, że w pierwszym sezonie jako trener Bayernu poprowadził zespół do triumfu w Bundeslidze i Pucharze Niemiec. - Zareagowaliśmy szybko, ale Ivan był na naszej liście od dłuższego czasu. Rekomendowałem go. Wszyscy wiemy, jak grał w Niemczech, a ja znam go też z Chorwacji poprzez drużynę narodową. To piłkarz najwyższej klasy.

MZ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje