Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (16 pkt.)
  • 2 .Bayer 04 Leverkusen (13 pkt.)
  • 3 .VfL Wolfsburg (13 pkt.)
  • 4 .Borussia Dortmund (12 pkt.)
  • 5 .SC Freiburg (12 pkt.)
  • 6 .1. FSV Mainz 05 (10 pkt.)
  • 7 .1. FC Koeln (9 pkt.)
  • 8 .1. FC Union Berlin (9 pkt.)

Bayern Monachium. Karl-Heinz Rummenigge uderzył pięścią w stół

Nie Liga Mistrzów, nie Bundesliga, nie kontuzja asa Roberta Lewandowskiego. Tematem numerem jeden w Bayernie Monachium jest ostatnio konflikt na linii Hansi Flick - Hasan Salihamidzić. Szef "Die Roten" Karl-Heinz Rummenigge ma już tego dość.

W Bundeslidze Bayern pewnie zmierza po dziewiąty z rzędu mistrzowski tytuł. Bawarczycy mają aż siedem punktów przewagi nad drugim w tabeli RB Lipsk. Obrona korony w Lidze Mistrzów również jest w dalszym ciągu możliwa. Wprawdzie Bayern przegrał pierwsze starcie ćwierćfinałowe z Paris Saint-Germain w Monachium 2-3, ale sprawa awansu jest nadal otwarta. Podopieczni Hansiego Flicka zaprezentowali ofensywny futbol. Oddali aż 31 strzałów na bramkę rywala (PSG tylko sześć) jednak zeszli z boiska pokonani. Trzeba pamiętać o tym, że Bayern musiał sobie radzić bez superstrzelca Roberta Lewandowskiego. Rewanż, który odbędzie się 13 kwietnia, zapowiada się arcyciekawie.

Reklama

Najwięcej uwagi media w naszych zachodnich sąsiadów poświęcają jednak konfliktowi trenera Flicka z dyrektorem sportowym Salihamidziciem. Osią niezgody między nimi jest głównie wpływ na politykę kadrową klubu. Konflikt znów przybrał na sile całkiem niedawno, kiedy Bayern postanowił pożegnać po sezonie Jerome'a Boatenga. Natomiast Flick chciał, żeby doświadczony obrońca został na Allianz Arena.

Flick jest jednym z głównych kandydatów do objęcia stanowiska selekcjonera reprezentacji Niemiec w miejsce Joachima Loewa, który odchodzi po Euro 2020. Włodarze Bayernu wielokrotnie zapewniali, że nie puszczą Flicka do drużyny narodowej. ty bardziej, że jego kontrakt z "Die Roten" obowiązuje do 2023 roku. Ostatnie doniesienia pokazują jednak, że pozycja Flicka w Monachium nie jest tak mocna, a coraz częściej pojawiające się pytania ze strony dziennikarzy o przyszłość, wyraźnie irytują 56-letniego szkoleniowca.

Cierpliwość szefa Bayernu już się wyczerpała. Rummenigge ma już dość tej sytuacji i postanowił uderzyć pięścią w stół. "To musi się skończyć!" - powiedział Rummenigge na łamach "Bilda". "Profesjonalizm i współpraca - to jest to, że zawsze Bayern robił z powodzeniem. Tego wymagam i żądam od pionu sportowego" - dodał.

"Jesteśmy na czele Bundesligi. Nadal mamy szanse na awans w Lidze Mistrzów. Potrzebnym nam spokój i skupienia na tym, co najważniejsze" - podkreślił Rummenigge.

RK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje