Reklama

Reklama

Bayern Monachium - FC Koeln 4-1. Bramka Lewandowskiego

Trzech Polaków na boisku, ale tylko jeden cieszy się ze zwycięstwa. Robert Lewandowski zdobył bramkę, a Bayern Monachium pokonał 4-1 FC Koeln w meczu 23. kolejki Bundesligi.

Aż trzech Polaków znalazło się w piątek w wyjściowych składach Bayernu i Koeln. Robert Lewandowski w ataku Bawarczyków mierzył się z Pawłem Olkowskim i Sławomirem Peszką na skrzydłach zespołu z Kolonii.

"Lewy" zagrał przeciwko Peszce w Bundeslidze po raz pierwszy od marca 2012 roku.

Bayern błyskawicznie objął prowadzenie. Już w trzeciej minucie po rzucie rożnym Arjena Robbena z lewej strony kapitalną główką popisał się Bastian Schweinsteiger.

Kilkadziesiąt sekund później powinno być 2-0, ale Robben w sobie tylko wiadomy sposób nie zdobył gola z trzech metrów, dając się zatrzymać bramkarzowi.

Reklama

W 9. minucie przed pierwszą szansą bramkową znalazł się Lewandowski, ale przegrał pojedynek z Timo Hornem. Piłka trafiła do Francka Ribery'ego, a ten był bezlitosny. Francuz przeholował piłkę ze skrzydła na środek pola i uderzył z 16 metrów idealnie przy słupku.

Dziewięć minut później po akcji Robbena "Lewy" dostał piłkę w polu karnym. Próbował strzelać piętą, lecz został zablokowany przez rywala.

W 23. minucie goście wykonywali rzut wolny z pola karnego, gdy sędzia uznał, że Manuel Neuer złapał piłkę podawaną przez jego kolegę z zespołu. Jonas Hector potężnie uderzył z 14 metrów, ale trafił w szczelny mur Bawarczyków.

Sześć minut później Robben wypuścił prostopadle w polu karnym Lewandowskiego, lecz mocny strzał Polaka obronił Horn. Po chwili "Lewy" główkował nad bramką po kolejnym podaniu Holendra. Polak reklamował sędziemu, że był popychany, ale ten nie wziął tego pod uwagę.

Tuż przed przerwą zaspała obrona Bayernu i goście w doliczonym czasie zdobyli bramkę kontaktową. Gola do szatni strzelił głową Anthony Ujah po dośrodkowaniu z prawej strony Matthiasa Lehmanna.

Piłkarze Pepa Guardioli mieli piłkę przez 72 proc. czasu pierwszej połowy. W strzałach prowadzili 9-2, ale w bramkach tylko 2-1.

Po przerwie gospodarze nieco spuścili z tonu, a rywale uwierzyli w możliwość sprawienia sensacji.

W 58. minucie Peszko lewą stroną wyprowadził kapitalną kontrę, podał przed bramkę do Ujaha, ale strzał tego ostatniego obronił efektownie Neuer.

Po chwili z przeciwnej strony kontrę wyprowadził Robben, ale zepsuł ostatnie podanie, zagrywając zbyt lekko do Ribery'ego i piłkę przeciął Miszo Breczko.

W 67. minucie Robben zdobył 17. bramkę w sezonie, uspokajając nieco zaniepokojonych kibiców na Alianz Arena. Holenderski pomocnik popisał się precyzyjną główką po dośrodkowaniu z lewej strony Ribery'ego.

Kwadrans przed końcem meczu 11. gola w rozgrywkach zdobył Lewandowski, podwyższając na 4-1. Szybką akcję wyprowadził Ribery, podał do Robbena, a Holender miękką podcinką zagrał przed bramkę. "Lewy" niemal z linii bramkowej klatką piersiową wpakował piłkę do bramki.

Gdyby Lewandowski nie zakończył akcji, piłka chyba i tak wpadłaby do siatki po zagraniu Robbena.

Bayern Monachium - FC Koeln 4-1. Raport meczowy

Bundesliga: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz


Reklama

Reklama

Reklama