Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (31 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (30 pkt.)
  • 3 .Bayer 04 Leverkusen (24 pkt.)
  • 4 .SC Freiburg (22 pkt.)
  • 5 .TSG 1899 Hoffenheim (20 pkt.)
  • 6 .1. FC Union Berlin (20 pkt.)
  • 7 .VfL Wolfsburg (20 pkt.)
  • 8 .RB Lipsk (18 pkt.)

Bayern Monachium - Bayer Leverkusen 3-0. Hit nie zawiódł

Bayern Monachium pokonał 3-0 (1-0) Bayer Leverkusen w ostatnim sobotnim spotkaniu 3. kolejki Bundesligi. Bramki dla zespołu Pepa Guardioli zdobyli Thomas Mueller (dwie) i Arjen Robben.

Trener gospodarzy Pep Guardiola dokonał trzech zmian w porównaniu do wygranego w niesamowitych okolicznościach spotkania z TSG Hoffenheim. Miejsca Jerome'a Boatenga, Mehdiego Benatii oraz Mario Goetze zajęli Juan Bernat, Thiago Alcantara oraz Robert Lewandowski. Na dwie roszady zdecydował się natomiast Roger Schmidt. Andre Ramalho zastąpił Kyriakos Papadopoulos, a Juliana Brandta zmienił Karim Bellarabi.

Monachijczycy od początku chcieli potwierdzić, że są głównym faworytem do kolejnego mistrzowskiego tytułu. W 12. minucie, po ładnej kombinacyjnej akcji swojego szczęścia spróbował Thiago Alcanatara, ale Hiszpan minimalnie chybił.

Reklama

O tym, że zawodnicy nie oszczędzali się wzajemnie w sobotni wieczór niech świadczy fakt, że w pierwszych 19 minutach sędzia pokazał cztery żółte kartki. Na indywidualne napomnienia szybko zapracowali Wendell i Kramer (Bayer), a także Bernat i Thiago (Bayern). 

W 26. minucie rajd lewym skrzydłem przeprowadził Douglas Costa. Brazylijczyk bez przeszkód poradził sobie z Hilbertem, którego genialnie zwiódł i dograł na piąty metr od bramki Bernda Leno. Piłkę do bramki "Aptekarzy" z całym impetem wpakował Thomas Mueller, dla którego było czwarte trafienie w nowym sezonie Bundesligi. 

Cztery minuty później podobną akcją, tyle że po prawej stronie boiska popisał się Arjen Robben, który w swoim stylu zszedł do środka i zagrał do Douglasa. Brazylijczyk długo się nie zastanawiał i uderzył bez przyjęcia, ale piłka odbiła się jedynie od słupka bramki gości. 

Na dziewięć minut przed końcem pierwszej połowy Arturo Vidal faulował około 30 metrów przed bramką Bayernu Karima Bellarabiego. Z rzutu wolnego bezpośredniego strzału spróbował Hakan Calhanoglu, który trafił w poprzeczkę bramki Manuela Neuera. 

W 45. minucie Bawarczycy ponownie zadziwili zgromadzoną na Alianz Arenie publiczność, przeprowadzając piękny kontratak prawą stroną boiska. Robben, który zszedł z piłką do środka, minął jednak linię końcową boiska, zanim udało mu się dośrodkować w pole karne Bayeru.

Bundesliga - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

W przerwie Roger Schmidt zdecydował się przyznać do błędu i posłał do gry Brandta, którego od początku meczu posadził na ławce. 19-letni Niemiec zmienił Admira Mehmediego i już pięć minut później mógł zaliczyć asystę. Posłał genialne podanie do Steffana Kiesslinga, który w ostatniej chwili dał się zatrzymać wracającemu Philippowi Lahmowi.

W 59. minucie Muellera faulował Wendell. Piłkarze Bayernu domagali się drugiej żółtej kartki dla brazylijskiego obrońcy, ale sędzia Florian Meyer nie zdecydował się go wyrzucić z boiska. Piłkę z rzutu wolnego zacentrował Xabi Alonso, a chwilę później arbiter wskazał na "wapno", dyktując rzut karny dla gospodarzy. We własnej szesnastce walczącego o piłkę Vidala faulował bowiem Hilbert. Karnego na gola pewnym strzałem po ziemi, w sam środek bramki zamienił Thomas Mueller.

Dwadzieścia minut przed końcem kolejny raz błysnął Douglas Costa, którego dośrodkowanie z lewej strony boiska, ręką zablokował Hilbert. Meyer po raz kolejny musiał podyktować rzut karny. Tym razem do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Arjen Robben. Holender uderzył w lewy róg bramki i zaskoczył Leno, który skapitulował po raz trzeci.

Pięć minut później swoją szansę miał Lewandowski, który dostał piłkę w okolicach strefy środkowej boiska i ruszył na bramkę rywala. Zamiast zagrywać do lepiej ustawionego Robbena sam zakończył akcję strzałem wprost w bramkarza "Aptekarzy".

W 78. minucie szkoleniowiec gości Roger Schmidt zdecydował się zdjąć z boiska "elektrycznego" tego wieczoru Wendella i dać szansę Sebastianowi Boenischowi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy