Reklama

Reklama

Bayern. James prowokuje trenera Kovacza

James Rodriguez spóźnił się na trening Bayernu Monachium i niemieckie media twierdzą, że to kolejny dowód potwierdzający tezę, że Kolumbijczyk rozpoczął operację zmiany klubu.

James Rodriguez spóźnił się na trening Bayernu Monachium i niemieckie media twierdzą, że to kolejny dowód potwierdzający tezę, że Kolumbijczyk rozpoczął operację zmiany klubu.

Relacje pomiędzy Jamesem a trenerem Niko Kovaczem są napięte, bo piłkarz czuje się niedoceniony i rozczarowany systemem rotacji stosowanym przez Chorwata.

Niemieckie media wielokrotnie pisały o tym, że zawodnik okazywał niezadowolenie względem trenera, a ostatnio doszło także do konfliktu między nim a dyrektorem sportowym - Hasanem Salihamidżiciem, któremu nie podał ręki i zarzucił, że jest fałszywy.

James zbojkotował nowe zasady wprowadzone przez trenera, który wymaga, aby na przedmeczową rozgrzewkę wyszli nie tylko zawodnicy z podstawowego składu, ale także rezerwowi. Zamiast się rozgrzewać, został w szatni.

Reklama

W piątek po raz kolejny zachował się prowokacyjnie wobec trenera, spóźniając się na trening. Bild.de odebrał to jednoznacznie, bo przecież już w sobotę Bayern czeka hit Bundesligi z Borussią w Dortmundzie.

Niemieckie media twierdzą, że zawodnik chce odejść z Bayernu. Latem skończy się jego wypożyczenie z Realu Madryt, ale klub z Monachium ma prawo pierwokupu piłkarza za 32,5 mln euro. Kolumbijczykiem interesują się kluby z Premier League, ale podobno najbardziej zainteresowany pozyskaniem piłkarza jest Juventus.

James rozegrał w obecnym sezonie 11 meczów, ale tylko jeden w pełnym wymiarze czasowym. Strzelił trzy gole i zaliczył dwie asysty.

Mirosz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL