Reklama

Reklama

Bayern. Heynckes: Robert Lewandowski nie może dać się zwariować

Robert Lewandowski usłyszał już sporo gorzkich słów po słabszej końcówce sezonu, dostało mu się także za niepodanie ręki trenerowi Juppowi Heynckesowi, ale odchodzący z Bayernu Monachium szkoleniowiec najwyraźniej nie żywi urazy do Polaka. Dowiódł tego także podczas piątkowej konferencji prasowej przed sobotnim finałem Pucharu Niemiec.

Robert Lewandowski usłyszał już sporo gorzkich słów po słabszej końcówce sezonu, dostało mu się także za niepodanie ręki trenerowi Juppowi Heynckesowi, ale odchodzący z Bayernu Monachium szkoleniowiec najwyraźniej nie żywi urazy do Polaka. Dowiódł tego także podczas piątkowej konferencji prasowej przed sobotnim finałem Pucharu Niemiec.

Za Lewandowskim kolejny świetny sezon w Bundeslidze, ale cieniem na imponującym dorobku snajpera kładzie się gorsza dyspozycja w walce o finał Ligi Mistrzów. "Lewy" nie zdołał poprowadzić Bayernu do pokonania w półfinałowym dwumeczu Realu Madryt, a później został mocno napiętnowany za incydent w meczu z FC Koeln, gdy ściągnięty z boiska nie podał ręki cieszącemu się wielkim autorytetem Heynckesowi.

Kilka dni temu Polak świętował z drużyną tytuł mistrza Niemiec, a sam cieszył się z trzeciej w karierze armaty za tytuł króla strzelców. Już wtedy wsparcie okazał mu szkoleniowiec, doceniając fakt zdobycia aż 29 bramek (drugiego w klasyfikacji Nilsa Petersena z Freiburga wyprzedził o 14 trafień), mimo okresu posuchy.

Reklama

73-letni szkoleniowiec, który po tym sezonie odchodzi na zasłużoną emeryturę, przed finałem Pucharu Niemiec w bardzo ciepłych słowach odniósł się do Lewandowskiego.

- Nasza współpraca jest niesamowita, a jako światowej klasy napastnik będziesz krytykowany, jeśli nie będziesz strzelał bramek - stwierdził Heynckes, swego czasu również wyborny napastnik.

Jeśli "Lewy" czuje się rozczarowany serią nieprzychylnych opinii i komentarzy, to słowa zasłużonego szkoleniowca powinny odbudować jego morale.

- Nie podzielam tej krytyki, zdobył już 40 bramek, to imponujące! Robert nie może dać się zwariować, on musi w siebie uwierzyć - zaakcentował Heynckes.

Cały czas waży się przyszłość klubowa reprezentanta Polski, który wydaje się być zdeterminowany, by opuścić klub z Monachium przed wygaśnięciem kontraktu, obowiązującego do 2021 roku.

Art

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL