Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (22 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (21 pkt.)
  • 3 .SC Freiburg (19 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (17 pkt.)
  • 5 .1. FC Union Berlin (16 pkt.)
  • 6 .RB Lipsk (14 pkt.)
  • 7 .1. FSV Mainz 05 (13 pkt.)
  • 8 .1. FC Koeln (13 pkt.)

Batalia o Timo Wernera i Calluma Hudsona-Odoi'a. Bayern czy Liverpool?

Trwa walka na rynku transferowym o napastnika reprezentacji Niemiec - Timo Wernera i młody talent Chelsea Londyn - Calluma Hudsona-Odoi'a. Jak twierdzi "Kicker", Borussia Dortmund odpuściła w przypadku Wernera, ale zachodnie media przekonują, że Bayern Monachium musi liczyć się z konkurencją Liverpoolu.

Szefowie Borussii mieli zrezygnować podobno z powodów sportowych. Uznali, że Werner nie pasuje do systemu preferowanego przez trenera Luciena Favre'a.

Sam piłkarz jeszcze w grudniu zasugerował, że jeśli pozostanie w Niemczech, a zdecyduje się zmienić klub, to wybierze Bayern.

Wszystko wskazuje na to, że 22-latek zdecydował się opuścić RB Lipsk, bo nie przedłużył kontraktu, który wygasnąć ma w czerwcu 2020 roku. Szef klubu z Lipska Ralf Rangnick stara się robić dobrą minę do złej gry i przekonuje, że wciąż wierzy, że Werner pozostanie na kolejne dwa-trzy lata, ale przyznał, że ma niewielkie szanse w rywalizacji z Bayernem.

Reklama

- Jeśli Bayern rzeczywiście jest poważnie zainteresowany, to będzie nam trudno - powiedział.

Szefowie klubu z Monachium muszą wykazać się dużą determinacją, bo zainteresowany młodym napastnikiem jest też Liverpool. Jak twierdzi "Bild", menedżer "The Reds" - Juergen Klopp zamierza powalczyć o Wernera, jeśli ten rzeczywiście nie zdecyduje się przedłużyć kontraktu z RB Lipsk.

Nie jest to jedyna zła wiadomość dla Bayernu. Liverpool włączył się do walki o pozyskanie innego celu transferowego monachijczyków - Calluma Hudsona-Odoi'a.

Nastoletni skrzydłowy nie gra w Chelsea i choć klub dostrzega w nim wielki talent, to piłkarz chce odejść, aby móc regularnie grać. Bayern składa kolejne oferty, ale mimo że zapisane w nich kwoty rosną, to dla Chelsea to wciąż za mało. Teraz brytyjskie media twierdzą, że Bayernowi wyrósł poważny rywal. Przedstawiciel Liverpoolu miał już spotkać się z reprezentantem piłkarza.

Mirosz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje