Reklama

Reklama

  • 1 .1. FC Koeln (0 pkt.)
  • 2 .1. FC Union Berlin (0 pkt.)
  • 3 .1. FSV Mainz 05 (0 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (0 pkt.)
  • 5 .Bayern Monachium (0 pkt.)
  • 6 .Borussia Dortmund (0 pkt.)
  • 7 .Borussia Moenchengladbach (0 pkt.)
  • 8 .DSC Arminia Bielefeld (0 pkt.)

Artur Sobiech: Mam nadzieję, że wyczerpałem limit pecha

- Dwie bramki w meczu z Borussią Dortmund na pewno umocniły moją pozycję w drużynie - powiedział napastnik Hannoveru 96 i reprezentacji Polski Artur Sobiech.

Strzelenie dwóch bramek we wrześniowym meczu ligowym z Borussią Dortmund (2-4) było dla pana przełomowe. Od tego czasu gra pan w podstawowym składzie.

Artur Sobiech: Mieliśmy kiepski początek ligi. W czwartej kolejce po raz pierwszy w sezonie zagrałem w podstawowym składzie z Borussią Dortmund. Mimo porażki trener dostrzegł w mojej grze wiele pozytywów. Od tamtej pory mam pewne miejsce w składzie, z wyjątkiem meczu w Pucharze Niemiec, kiedy zagrałem tylko ostatnie 20 minut z powodu stłuczenia nogi.

Choć licznik zatrzymał się na tych dwóch golach, wciąż wygrywa pan rywalizację o miejsce w składzie.

Reklama

- Te dwie bramki na pewno umocniły moją pozycję w drużynie. O miejsce w składzie rywalizuję z reprezentantem Turcji Mevlutem Erdincem oraz Holendrem Charlisonem Benschopem, który doszedł do nas z Fortuny Duesseldorf. Jest nas trzech na jedną pozycję, więc w każdym kolejnym meczu muszę potwierdzać swoje umiejętności. Najważniejsze jednak, że zaczęliśmy zdobywać punkty i opuściliśmy strefę spadkową.

W trakcie czteroletniego pobytu w Niemczech wyczerpał pan limit pecha?

- Na pewno mam taką nadzieję, bo przez te cztery lata miałem sporo kontuzji. W tym czasie przez blisko dwa lata leczyłem urazy. Na szczęście teraz od początku sezonu nie mam żadnych problemów. Oby tak było do końca.

Jaki wpływ na obecny stan zdrowia ma dieta?

- Na pewno bardzo duży. Odkąd zmieniłem nawyki żywieniowe nie miałem żadnych naciągnięć czy naderwań mięśni. Wcześniej bardzo często mi to doskwierało. Z jadłospisu wyeliminowałem sporo produktów. Praktycznie nie jem pieczywa. Odrzuciłem produkty, których mój organizm nie przyjmował.

Właśnie kontuzje skłoniły pana do tej diety?

- Po zakończeniu poprzedniego sezonu rozmawiałem z osobami ze sztabu medycznego klubu, o tym co możemy zrobić, aby uniknąć tak wielu urazów. Wszyscy dziwili się, że cały czas miałem problemy zdrowotne. Wspólnie ze sztabem medycznym i osobami odpowiedzialnymi za przygotowanie fizyczne podjęliśmy decyzję, że poddam się specjalistycznym badaniom. Okazało się, że to była trafna diagnoza, bo na razie nic mi nie dolega.

W poprzednim sezonie broniliście się przed spadkiem. W tym sezonie głównym celem również jest utrzymanie w Bundeslidze?

- Tak, to jest priorytetem. Latem sporo się u nas pozmieniało. Przede wszystkim odszedł Lars Stindl, który był czołową postacią naszego zespołu. Pozyskaliśmy natomiast kilku młodych graczy i nie wszyscy jeszcze zaaklimatyzowali się w drużynie. Trener Michael Frontzeck szukał optymalnego ustawienia i chyba ostatnio je znalazł. W ostatnich pięciu kolejkach zdobyliśmy bowiem 10 punktów. Widać, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

Dzięki grze w klubie sięgnął po pana selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka. Nie zagrał pan jednak w ostatnich meczach eliminacyjnych Euro 2016 ze Szkocją (2-2) i Irlandią (2-1). Liczy pan na szansę w towarzyskich spotkaniach z Islandią (13 listopada w Warszawie) i Czechami (17 listopada we Wrocławiu).

- Mam nadzieję, że w tych meczach selekcjoner da szansę pokazania się innym zawodnikom. Wszyscy wiedzieliśmy jak ważne były te ostatnie spotkania eliminacyjne i nie było czasu na eksperymenty. Szkoleniowiec postawił na sprawdzonych ludzi i najważniejsze, że awansowaliśmy do przyszłorocznych mistrzostw. Wiadomo, że ciężko podważyć pozycję Roberta Lewandowskiego w naszym zespole. Jednak zawsze przyjeżdżam na zgrupowania kadry pozytywnie nastawiony. Często gramy przecież z dwoma napastnikami w składzie, więc pewnie dostanę szansę gry.


Dowiedz się więcej na temat: Artur Sobiech | Hannover 96 | Bundesliga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje