Reklama

Reklama

Artjoms Rudnevs zaskoczył wszystkich: Kończę karierę

Artjoms Rudnevs, reprezentant Łotwy i król strzelców Ekstraklasy, ogłosił dzisiaj, że kończy karierę! 29-letni napastnik od 2012 roku występował w Bundeslidze, wcześniej był piłkarzem Lecha Poznań.

Rudnevs normalnie przygotowywał się do sezonu, a 12 sierpnia wszedł na boisko w drugiej połowie meczu Pucharu Niemiec z Leher (5-0). W Bundeslidze w tym sezonie nie wystąpił jednak ani razu - początkowo był rezerwowym, w połowie września doznał urazu. Zaskakująca decyzja Rudnevsa zbiegła się z informacją, że kontrakt z FC Koeln podpisał weteran Claudio Pizarro, który w 430 meczach zdobył dla Bayernu i Werderu Brema 190 bramek.

Nieznane są jednak powody, dlaczego Rudnevs zdecydował się na taki krok. Dyrektor sportowy klubu Joerg Schmadtke poinformował tylko, że chodzi o sprawy osobiste. Łotysz miewał już "dziwne sytuacje w przeszłości". Dwa lata temu we wrześniu trafił na oddział ratunkowy szpitala w Hamburgu z... niemal odgryzionym językiem. Okazało się, że sprawcą "urazu" była żona piłkarza Santa. W specjalnym oświadczeniu, wydanym kilka dni później, Rudnevs informował, że taka sytuacja była efektem kilkudniowego szoku jego małżonki po tym, jak poroniła na jednej z ulic miasta.

Reklama

Artjoms Rudnevs rozegrał w Lechu Poznań 56 spotkań w Ekstraklasie - zdobył w nich 33 bramki. Był królem strzelców w sezonie 2011/12, a zaslynął hat-trickiem w meczu fazy grupowej Ligi Europejskiej z Juventusem w Turynie. Lech sprzedał go do HSV Hamburg za 3,5 miliona euro. Później Łotysz występował jeszcze w Hannover 96, a od lipca zeszłego roku do dzisiaj był graczem FC Koeln. W 108 meczach w Bundeslidze zdobył 22 bramki.

Piłkarze z Kolonii mają za sobą fatalny początek sezonu. W sześciu meczach Bundesligi zdobyli tylko punkt, strzelili jednego gola, tracąc aż 13. Na dodatek w fazie grupowej Ligi Europy doznali już dwóch porażek - najpierw z Arsenalem 1-3, a wczoraj na własnym stadionie z Crveną zvezdą Belgrad 0-1. Piłkarzem FC Koeln jest Paweł Olkowski.

Rudnevs wielokrotnie podkreślał, że Lech Poznań jest mu wciąz bliski. Wiceprezes klubu Piotr Rutkowski liczył nawet, że zdoła jeszcze nakłonić Łotysza do powrotu do "Kolejorza". Sam piłkarz dość często przyjeżdża do stolicy Wielkopolski, ma tu nawet mieszkanie i wielu przyjaciół.

Andrzej Grupa


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL