Reklama

Reklama

  • 1 .Bayern Monachium (43 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (34 pkt.)
  • 3 .SC Freiburg (29 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (28 pkt.)
  • 5 .TSG 1899 Hoffenheim (28 pkt.)
  • 6 .Eintracht Frankfurt (27 pkt.)
  • 7 .1. FC Union Berlin (27 pkt.)
  • 8 .1. FC Koeln (25 pkt.)

37,5 miliona euro pensji dla Lewandowskiego. To nie żart!

Dotychczas najwyższa propozycja 5-letniego kontraktu dla Roberta Lewandowskiego to 37,5 miliona euro. Niewyobrażalne pieniądze dla zwykłego śmiertelnika, ale we współczesnym futbolu nie jest to jakaś wygórowana kwota dla świetnego napastnika.

Menedżer Borussii Dortmund, Michael Zorc przekonuje jednak: "Menedżerowie Roberta mogą się spotkać nawet z samym papieżem. W zasadzie dla mnie nie ma to znaczenia". W zasadzie?

Magazyn "Sport-Bild" skonfrontował menedżera Borussii Dortmund Michaela Zorca z faktem spotkania menedżerów Roberta Lewandowskiego z Manchesterem City. Cezary Kucharski nie ukrywa, że do takiego spotkania niedawno doszło w Berlinie. Zorc mówi jednak: "Menedżerowie Roberta mogą się spotykać nawet z samym papieżem. W zasadzie dla mnie nie ma to znaczenia". I dodaje: "Nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o sytuację Lewandowskiego. Powoli zamieniam się w papugę, aby za każdym razem powtarzać, że Robert zostanie u nas na następny sezon. W tej kwestii nie ma odwołania".

Reklama

Nie ma odwołania? Najświeższa jest informacja, że Lewandowskiego chce Tottenham, a wcześniej już wymieniano Arsenal i Chelsea. Jednak - według moich informacji - najciekawszy jest inny kierunek. Wcale nie londyński. Chodzi o Manchester - nie City, a United. Sir Alex Ferguson z trybun Stadionu Olimpijskiego w Berlinie śledził finał Pucharu Niemiec. Szkot przyleciał, aby zobaczyć Japończyka Shinjiego Kagawę, którego ostatecznie kupił za 15 milionów euro. Na rok przed końcem kontraktu z Dortmundem. Kagawa w finale z Bayernem zagrał wybornie, ale... Jeszcze lepiej zaprezentował się Lewandowski, który najsłynniejszemu niemieckiemu klubowi wbił trzy gole. Nic dziwnego, że Ferguson zaczął się poważenie zastanawiać nad kolejnym transferem z Dortmundu. Tym razem Polaka i to za o wiele większą kwotę niż wyłożył na Kagawę

Śladami Kagawy?


Ferguson powinien dysponować kasą, gdyż rodzina Glazerów zapowiedziała sprzedaż części udziałów na giełdzie Wall Street w Nowym Jorku, co powinno przynieść 80 milionów euro. Już we wrześniu ubiegłego roku MU sprzedał część udziałów na giełdzie w Singapurze. Jednak nawet po transakcji w USA Glazerowie powinni zachować większościowy pakiet. Źródła na Zachodzie podają, że Ferguson interesuje się pomocnikami - Chorwatem Luką Modriciem z Tottenhamu i Portugalczykiem Joao Moutinho z FC Porto. Modrić jest jednak przymierzany również do Realu Madryt, a Moutinho powinien go zastąpić w Tottenhamie, gdzie szkoleniowcem został jego rodak, Andre Villas-Boas. Z kolei "Czerwone Diabły" największy apetyt mają na Lewandowskiego!

Jednak Polak kosztowałby krocie. Po pierwsze chodzi o sumę odstępnego dla Dortmundu, a po drugie o gażę samego piłkarza. Najwyższa propozycja dla Lewandowskiego to 37,5 miliona euro za pięć lat. Nie żartuję! Te niewyobrażalne pieniądze są czymś normalnym w zawodowym futbolu. Tyle swego czasu zaoferował Bayern Monachium. Po 7,5 miliona euro za sezon, w tym ponad 5 milionów pensji podstawowej. Nic dziwnego, że Borussii Dortmund trudno będzie zatrzymać Polaka. Dotychczas najwyższe kontrakty w stolicy Westfalii sięgały 3 milionów euro. Teraz Mario Goetze ma zarabiać 4,7 miliona euro, a ma podobne gaże mogą liczyć Mats Hummels i - świeżo pozyskany z Borussii Moenchengladbach - Marco Reus.

Trzy miliony to śmieszna kwota

Lewandowski z 1,5 miliona za sezon wygląda przy nich jak ubogi krewny. Nawet 3 miliony rocznie, które zaoferowała Borussia to śmieszna kwota. Kucharski mówi bez ogródek: "Albo Robert będzie najlepiej zarabiającym piłkarzem Dortmundu, albo na dłuższą metę na ma szans na zatrzymanie go w tym klubie". Mówię Kucharskiemu, że Zorc jest podenerwowany i nawet chciałby zamienić się w papugę, aby głosić, że w "następnym sezonie Robert będzie grał w Dortmundzie". Na co jeden z najlepszych menedżerów w Polsce odpowiada: "Nie interesują mnie nerwy Michaela. Też byłem mocno zdenerwowany, gdy usłyszałem pierwszą, a nawet drugą ofertę Borussii dla Roberta". "Kucharz" uzupełnia: "Naprawdę nie ma się co denerwować. Borussia ciągle powtarza, że Robert ma jeszcze dwa lata kontraktu. Ok, najwyżej zagra jeszcze dwa lata na dotychczasowych warunkach, a później będzie mógł odejść bez odstępnego".

To wariant chyba niemożliwy. Lewandowski w 2013 roku będzie miał już tylko rok kontraktu przed sobą. Teraz rok kontraktu miał Kagawa i Borussia uznała, że lepiej skasować sumę odstępnego, niż obejść się smakiem... Poker kontraktowy Lewandowskiego trwa już od pół roku, ale najciekawsze przed nami!

Roman Kołtoń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama