Reklama

Reklama

Liga bułgarska - 0. kolejka First League: POFK Botev Vratsa - Slavia Sofia 0-0

W pojedynku rozgrywek bułgarskiej First League, który rozegrany został 7 maja, drużyna Botevu Vratsa zremisowała z Slavią Sofia 0-0. Mecz na Stadionie Hristo Botev obejrzało 600 widzów.

W  pojedynku rozgrywek bułgarskiej First League, który rozegrany został 7 maja, drużyna Botevu Vratsa zremisowała  z Slavią Sofia  0-0. Mecz na Stadionie Hristo Botev obejrzało 600 widzów.

Jedenastki nie spotykały się na boisku zbyt często. Na osiem spotkań zespół Slavii Sofia wygrał trzy razy, ale więcej przegrywał, bo cztery razy. Jeden mecz zakończył się remisem.

Od początku spotkania niewiele się działo na boisku. Można powiedzieć, że jednym z ważniejszych wydarzeń w pierwszych minutach meczu było ukaranie zawodnika kartką. Między szóstą a 44. minutą, arbiter starał się uspokoić grę pokazując trzy żółte kartki piłkarzom gospodarzy i jedną drużynie przeciwnej.

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Reklama

Jedyną kartkę w drugiej połowie sędzia pokazał Darkowi Tasevskiemu z Slavii Sofia. Była to 48. minuta meczu. Kibice Slavii Sofia nie mogli już doczekać się wprowadzenia Vladislava Uzunova. W bieżącym sezonie ten napastnik wchodził już jako rezerwowy 12 razy i ma na koncie dwa strzelone gole. Murawę musiał opuścić Darko Tasevski.

W 66. minucie za Radoslava Kirilova wszedł Iliyan Mitsanski. Trener Botevu Vratsa postanowił zagrać agresywniej. W 70. minucie zmienił pomocnika Simeona Mecheva i na pole gry wprowadził napastnika Milana Vušurovicia, który w bieżącym sezonie ma na koncie już jednego gola. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko odrobi straty. Jednak pomylił się - pomimo zmiany taktyki jego drużyna wciąż miała problemy ze skutecznością. W doliczonej drugiej minucie pojedynku w jedenastce Slavii Sofia doszło do zmiany. Preslav Petrov wszedł za Georgiego Yomova.

Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty. Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny.

To nie było ładne widowisko, piłkarze często faulowali, co powodowało przestoje w meczu i zniecierpliwienie na trybunach. Arbiter wręczył trzy żółte kartki piłkarzom Botevu Vratsa, natomiast zawodnikom gości przyznał dwie.

Zespół Botevu Vratsa w drugiej połowie dokonał jednej zmiany. Natomiast drużyna gości w drugiej połowie wykorzystała wszystkie zmiany.

To był dopiero pierwszy mecz w tej rundzie rozgrywek. Obie drużyny spotkają się w rewanżu, który odbędzie się 10 maja w Sofii. Przebieg pierwszego meczu sugeruje, że w rewanżu może dojść do dogrywki, a nawet rzutów karnych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL