Reklama

Reklama

Najpiękniejsze gole października 2012 według INTERIA.PL

Każdy kibic piłki nożnej widział ich tysiące. Niektóre tak piękne, że trudno marzyć o lepszych. A jednak wciąż zachwycamy się kolejnymi. Mowa oczywiście o bramkach. Prezentujemy Wam najładniejsze naszym zdaniem gole października.

Nasz wybór jest oczywiście subiektywny. Pięknych bramek strzelono na całym świecie mnóstwo. My wybraliśmy te, które urzekły nas najbardziej. Głosujcie w naszej ankiecie i wybierzcie najładniejszą bramkę miesiąca.

W hiszpańskiej Maladze jest pewien piłkarz, co się zowie. A konkretnie mówią na niego Eliseu.

To właśnie ten zawodnik popisał się potężną bombą w meczu Ligi Mistrzów, w którym Malaga pokonała Anderlecht Bruksela. Eliseu nie dość, że uderzył piekielnie mocno, to dodatkowo trafił idealnie w okienko. Cud miód!

Reklama

Grał kiedyś w Europie taki jeden niezły piłkarz. Obecnie gra w Ameryce Południowej i też idzie mu całkiem całkiem. Mowa oczywiście o Ronaldinho Gaucho i jego cudownej bramce w meczu Atletico Mineiro z Figueirense. Od razu przypomina się gol strzelony przez tego piłkarza Anglikom podczas japońsko-koreańskiego mundialu 2002.

Tom Cleverley z Manchesteru United to zawodnik jeszcze na dorobku, ale widać, że już wiele potrafi i na pewno parę razy podglądał w akcji wspomnianego Ronaldinho. W meczu z Newcastle pomocnik "Czerwonych Diabłów" popisał się nie mniej efektownym golem niż słynny Brazylijczyk.

Juan Arango z Borussii Moenchengladbach pozwolił bramkarzowi Eintrachtu Frankfurt jedynie odprowadzić wzrokiem piłkę, która po bombie z trzydziestu metrów odbiła się od poprzeczki i ugrzęzła w siatce.

Gaz Metan Medias - mówi Wam to coś? To taka drużyna rumuńska, w której grywa niejaki Thaer Al Bawab. Otóż ten właśnie zawodnik w meczu z Dinamem Bukareszt popisał się kapitalną sztuczką techniczną i piętą umieścił piłkę w bramce rywala.

Jackson Martinez z FC Porto pokazał znakomite panowanie nad piłką, którą najpierw przyjął na udo, a potem stojąc tyłem do bramki w zaskakujący sposób umieścił w siatce. A działo się to w meczu ze Sportingiem Lizbona.

Za to Takashi Usami z niemieckiego Hoffenheim w spotkaniu sparingowym z Darmstadt mijał z piłką kogo chciał i jak chciał, a na koniec umieścił futbolówkę w okienku bramki przeciwnika.

Wracamy do Brazylii, gdzie w piłkę gra niejaki Neymar. W meczu Santosu z Atletikiem Mineiro brazylijski napastnik przejął piłkę w okolicach środka boiska, minął kilku rywali i ze stoickim spokojem trafił do bramki gości.

Za to Gareth Bale przymierzył niesamowicie zza pola karnego, dając Walii wygraną ze Szkocją w eliminacjach mundialu 2014. Była to 89. minuta meczu.

Elis Bakaj z ukraińskiego Czernomorca Odessa sam był zdziwiony tym, co zrobił w meczu z Tawriją Symferopol. A co zrobił? Idealnie przyjął piłkę w powietrzu po długim podaniu od obrońcy, a potem zdjął pajęczynę z okienka bramki rywala.

Zawodnik angielskiego Wigan Emmerson Boyce niesamowitym uderzeniem, przypominającym raczej cios w taekwondo, pokonał bramkarza Swansea.

I na koniec jeszcze jedna smakowitość! George Boyd z Peterborough zaskoczył golkipera Huddersfield strzałem prawie z połowy boiska. Lobik niczego sobie!

Jeśli w październiku widzieliście gole piękniejsze od tych zaproponowanych przez nas, podzielcie się w komentarzach swoimi uwagami z nami i innymi czytelnikami.

Autor: Waldemar Stelmach

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL