Reklama

Reklama

Zygmunt Kłos żyje w fatalnych warunkach. Nowe wieści w sprawie

Zygmunt Kłos był przed laty odnoszącym sukcesy bokserem, lecz jego sportową karierę przerwał poważny w skutkach nokaut. 60-latek do tej pory zmaga się z niepełnosprawnością, nie może podjąć pracy i żyje z niewysokiej renty. Dodatkowo mieszka w fatalnych, urągających warunkach w starym, niszczejącym domu. Trwa internetowa zbiórka pieniędzy na pomoc mężczyźnie. Poza tym, jak wynika z najnowszych doniesień, istnieje realna szansa na poprawę warunków bytowych i życiowych byłego boksera Stali Rzeszów. O wszystkim opowiedział jego przyjaciel, Seweryn Przywara.

Pod koniec zeszłego roku na antenie Polsatu wyemitowano materiał poświęcony 60-letniemu dziś Zygmuntowi Kłosowi, niegdysiejszemu pięściarzowi Stali Rzeszów, w barwach której odnosił spektakularne zwycięstwa i wygrywał z indywidualnymi mistrzami Polski. Podczas jednej z walk sportowiec został znokautowany i doznał poważnych obrażeń. Do teraz mierzy się z niepełnosprawnością. Ma uszkodzony wzrok, kłopoty z poruszaniem się, utrzymaniem równowagi oraz z mową.

Przez problemy zdrowotne Kłos nie jest w stanie podjąć żadnej pracy, a na życie musi mu wystarczyć 1200 złotych renty wypłacanej przez ZUS. Do tego powinno dojść 1350 złotych renty uzupełniającej wyrokiem sądu wypłacanej przez Stal Rzeszów, lecz od jakiegoś czasu klub zaprzestał wpłat i Kłos nie dostaje ani złotówki. Prezes Stali, Ryszard Federkiewicz, przed kamerami "Interwencji" wyjaśniał, że nie mają z czego zapłacić, ale obiecywał, że należności zostaną wyrównane.

CZYTAJ TAKŻE: ZYGMUNT KŁOS ŻYJE W BIEDZIE I URĄGAJĄCYCH WARUNKACH. NIE MA WODY I TOALETY

Reklama

Zygmunt Kłos żyje w nędzy. Niebawem jego warunki mieszkaniowe i życiowe mogą się znacznie poprawić

Zygmuntowi Kłosowi nie tylko właściwie nie starcza na życie, ale też musi mierzyć się z innymi trudnymi sytuacjami. Jest schorowany, a na dodatek mieszka w fatalnych warunkach, w nieremontowanym, niszczejącym domu z XIX wieku. Nie ma dostępu do bieżącej wody, myje się w misce, a za potrzebą chodzi do zdezelowanego wychodka.

Jednak niebawem jego los może się odmienić. Przyjaciel byłego pięściarza, Seweryn Przywara, zorganizował internetową zbiórkę pieniędzy dla 60-latka. Na ten moment darczyńcy wpłacili łącznie przeszło 124 tysiące złotych. Okazuje się, że Kłos jest zawstydzony hojnością internautów. Opowiadał o tym jego kolega podczas niedawnej wizyty dziennikarzy TVP.

Dodatkowo okazuje się, że w akcję pomocy Zygmuntowi Kłosowi włączyło się też miasto. Wiceprezydent Rzeszowa, Krystyna Stachowska, obiecała, że "przeprowadzi konstruktywne rozmowy z rzeszowskimi deweloperami". Już są pierwsze efekty. Jest duża szansa na to, że były bokser zamieszka w nowym domu. Starego bowiem nie za bardzo opłaca się remontować.

Zygmunt Kłos, który usłyszał dobre wieści przed kamerami, bardzo się wzruszył. W oczach pojawiły się łzy. Seweryn Przywara podziękował w jego imieniu wszystkim ludziom, którzy okazali i okazują swoją pomoc oraz hojność. "Kiedy Zygmunt kończył swoją karierę bokserską, nie sądził, że po ponad 30 latach przyjdzie mu jeszcze raz wejść na ring i stoczyć taką walkę o swój byt. Zygmunt ma charakter sportowy i wierzę, że tę walkę wygra przed czasem" - podsumował sprawę przyjaciel byłego boksera.

POLSKI BOKSER POZNAŁ RYWALA W WALCE WIECZORU POLSAT BOXING PROMOTIONS 5

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama