Złoty medal jednak dla Julii Szeremety? Sama publicznie ogłasza ws. rewanżu
Podczas zeszłorocznych mistrzostw świata Julia Szeremeta przegrała z Jaismine Lamborią w walce o złoto. Porażka najwyraźniej ją zmotywowała. Tuż przed wylotem na zawody Pucharu Świata do Brazylii pięściarka ogłosiła, że chce rewanżu. Tym razem jednak wygra i przywiezie do kraju mistrzowski tytuł. Taki przynajmniej jest cel. Kiedy do pojedynku może dojść? Szybciej, niż niektórym się wydaje.

Julia Szeremeta wyruszyła wraz z całą reprezentacją Polski do Brazylii, by tam zainaugurować sezon pierwszym turniejem w ramach Pucharu Świata. Nie obyło się bez przygód. Kadra spóźniła się bowiem na lot przesiadkowy i utknęła w Sao Paolo. Spędzi tam dwa dni i dopiero wtedy uda się dalej, do Foz do Iguacu, czyli docelowego miejsca imprezy.
Jeszcze przed wylotem Szeremeta porozmawiała z Arturem Gacem z Interii Sport i zasygnalizowała, że w tym roku nie nakłada na siebie dużej presji. Do zawodów w Brazylii przystąpi z ambicją, ale i luzem. "Ten turniej na pewno już będzie sprawdzianem, bo jest pierwszym tak mocnym w tym roku. Zobaczymy jak to wyjdzie, choć ja ten rok staram się troszkę zluzować i odpocząć, a przy tym pracować nad swoimi błędami, eliminować je i wykluczać" - opowiadała.
Dla mnie następny rok będzie najważniejszy, gdy ruszą kwalifikacje na igrzyska olimpijskie w Los Angeles
W przyszłym roku w pięściarskim kalendarzu jest jeszcze jedna ważna impreza, którą zresztą przywołała później sama Julia. Chodzi o mistrzostwa świata w boksie.
Julia Szeremeta chce rewanżu z Jaismine Lamborią. Ogłasza przed kamerą
Szeremeta zadeklarowała, że teraz chce po prostu zawalczyć i pokazać się z jak najlepszej strony. Tyle że bez presji. "Żeby nie było tak, jak w zeszłym roku na mistrzostwach świata, gdy nie byłam zadowolona ze swoich pojedynków. Tam za wszelką cenę chciałam wyrwać zwycięstwo, a nie o to chodzi" - wyznała.
Nawiązała do zeszłorocznej przegranej walki z Jaismine Lamborią w Liverpoolu. To właśnie Hinduska była górą w starciu o tytuł mistrzyni świata. Zwyciężyła wówczas jednogłośną decyzją sędziów. Polka chciałaby się za to zrewanżować, o czym mówi teraz w nagraniu dla Polskiego Związku Bokserskiego.
"Wydaje mi się, że rewanż pójdzie na moją korzyść. Lubię rewanże, mocno mnie motywują i wiem, że ta walka jest do wygrania, bo tamta była bardzo równa. Myślałam, że wtedy będzie rozstrzygnięcie na moją korzyść, ale niestety, taki jest sport. Raz się wygrywa, raz się przegrywa" - ogłasza. "Mam nadzieję, że jak zmierzę się z nią w następnym pojedynku, pokażę, że jestem górą" - dorzuca.
Panie mogą jednak spotkać się w ringu szybciej niż dopiero na przyszłorocznych MŚ. Do walki może dojść już w tym roku, podczas Pucharu Świata. Sama Szeremeta nie wyklucza, że los przyniesie jej szansę wyrównania rachunków z Lamborią.
Puchar Świata w Foz do Iguacu odbędzie się w terminie od 20 do 26 kwietnia. Losowanie zaplanowano na 19 kwietnia, a walki eliminacyjne od 20 kwietnia. W składzie "Biało-Czerwonych" jest piętnaścioro zawodników i zawodniczek oraz ośmioosobowy sztab. Na czwartek 9 kwietnia zaplanowany był pierwszy trening na miejscu, lecz - jak już wiadomo - przez komplikacje na lotnisku harmonogram musi się zmienić.













