Reklama

Reklama

Zimnoch: Szpilka nie ma szans w walce z Adamkiem

Krzysztof Zimnoch (17-0-1, 11 KO) wyraźnie podkreśla, że jego zdaniem coś się wydarzy i do pojedynku Artura Szpilki (16-1, 12 KO) z Tomaszem Adamkiem (49-3, 29 KO) ostatecznie nie dojdzie. Ale jeśli stanie się inaczej, to i tak widzi tylko jednego faworyta - "Górala" z Gilowic.

Krzysztof Zimnoch (17-0-1, 11 KO) wyraźnie podkreśla, że jego zdaniem coś się wydarzy i do pojedynku Artura Szpilki (16-1, 12 KO) z Tomaszem Adamkiem (49-3, 29 KO) ostatecznie nie dojdzie. Ale jeśli stanie się inaczej, to i tak widzi tylko jednego faworyta - "Górala" z Gilowic.

Szpilka z Adamkiem mają skrzyżować rękawice 8 listopada w Krakowie podczas gali Polsat Boxing Night. Kiedyś Zimnoch sparował ze Szpilką i na tej bazie pięściarz z Białegostoku jest przekonany o wyższości byłego mistrza świata wagi półciężkiej oraz junior ciężkiej.

- Według mnie Szpilka w ogóle nie ma szans. Mówi coś, że Adamek jest wolniejszy od niego i nogi ma słabsze niż kiedyś, lecz to wcale nie jest prawda. Po prostu tak wyszła, a w zasadzie nie wyszła mu walka z Głazkowem, być może też Głazkow jest taki mocny, ale nie ma też co się oszukiwać i porównywać Szpilki do tego Głazkowa - uważa Zimnoch.

Reklama

- Szpilka przez półtora roku nie zrobił żadnego postępu. Od walk z Mollo to jest ten sam zawodnik. Pracują niby tyle czasu nad obroną, a dalej nic z tym nie zrobili. I niestety nie zrobią, jeżeli gdzieś Szpilka nie zastanowi się nad samym sobą i swoim sposobem boksowania. Fiodor Łapin narzuca mu pewne elementy poprawy defensywy, a on w ogóle tego nie analizuje i nie próbuje nic zmienić. Z niewolnika nie ma pracownika i to, że trener Łapin ma jakąś wizję na Szpilkę, a on jednym uchem wpuszcza, zaś drugim wypuszcza, nic nie da. Dlaczego tak twierdzę? Bo od półtora roku pracują nad obroną i nie widać w tym elemencie żadnej poprawy. Wszyscy wokół niego skaczą i próbują zrobić z niego mistrza świata, tylko on sam z tym nic nie robi. Dlatego wkrótce może być "Do widzenia" dla niego - twierdzi niepokonany "ciężki", który leczy od dłuższego czasu kontuzję barku. Jaki jest więc jego scenariusz na walkę Adamek kontra Szpilka?

- Adamek zaatakuje i od razu ucieknie, zaś Szpilka momentami będzie pruł powietrze swoimi ciosami. Tomek wejdzie między ręce rywala, choć na pewno będzie musiał uważać przy tym na lewy podbródkowy oraz lewy sierpowy Artura. Na początku Tomek na pewno zacznie atakować lewym prostym, lecz gdy Szpilka zobaczy, że walka mu ucieka runda po rundzie, gdzieś od czwartego starcia zacznie bić podbródkowymi i sierpami. Tylko że Adamek będzie miał na to sposób. Będzie trzymał wąsko ręce, a jeśli poczuje zagrożenie z lewego podbródka, to nie będzie schodził rotacją, tylko zacznie schodzić w prawo-skos do boku. Jeśli natomiast Szpilka będzie polował na obszerny sierpowy, wówczas Tomek ucieknie mu rotacją, tak jak zresztą to zawsze robi. Adamkowi wejdzie prawy prosty, potem lewy sierpowy, zejdzie rotacją od prawej ręki Szpilki, uderzy prawy dół-lewy sierpowy... To tak naprawdę jest bardzo proste boksowanie dla Adamka - zakończył Zimnoch.

Reklama

Reklama

Reklama