Zadyma po szalonej walce polskiej mistrzyni. Padły ostre wyzwiska
Ewa Brodnicka na gali PRIME MMA 11 wystąpiła w niecodziennej walce, gdzie podejmowała na raz dwie siostry Karolinę i Paulinę Porzucek. Starcie miało dość niespodziewany przebieg i zakończył się decyzją sędziowską. Werdykt starcia nie był jednak końcem emocji. Tuż po zakończeniu boju doszło do przepychanek pomiędzy trenerami z obu narożników. Walczące wcześniej panie też nie szczędziły wyzwisk adresowanych pod przeciwny obóz.

Do niezwykle niecodziennej sytuacji doszło na gali PRIME MMA 11 w Ostrowie Wielkopolskim. Była mistrzyni świata w boksie Ewa Brodnicka zadomowiła się w świecie freak fightów na tyle mocno, że wyszła do walki jedna na dwie. Jej rywalkami były Karolina i Paulina Porzucek, które w internecie zasłynęły przez niewarte przytaczania zachowania. Warto zaznaczyć, że do walki Porzucek wyszły w rękawicach do MMA, które mogą siać na twarzy znacznie większe spustoszenie niż klasyczne rękawice bokserskie, które miała na rękach 40-latka.
Wydawało się, że "Kleo" szybko pokona znacznie mniej doświadczone w sporcie siostry. Starcie rozpoczęły się jednak zaskakująco, Porzucek od pierwszych sekund rzuciły się na Brodnicką i wspólnie starały się ją zastopować. Była mistrzyni pod koniec rundy znacznie opadła z sił i widać było, że jest zdziwiona postawą oponentek.
W drugiej odsłonie była pięściarka była już zdecydowanie bardziej agresywna. Trzymała rywalki na dystans i mocnymi ciosami na głowę zaznaczała swoją przewagę. W trzecim starciu wszystkie panie postawiły na jedną kartę. Para sióstr starała się podejść i zrobić krzywdę Brodnickiej, ale ta dobrze się broniła i momentami trafiała pojedynczymi ciosami.
Ostatecznie doszło do pierwszej decyzji sędziowskiej na gali PRIME MMA 11. Oczekiwanie na werdykt było długie, a nerwy w obu zespołach zaczynały buzować. Doszło do agresywnej wymiany zdań obu narożników. Koniec końców sędziowie doszli do głosu i jednogłośnie wskazali na Ewę "Kleo" Brodnicką. To nie był jednak koniec emocji, trener byłej pięściarki mocno spiął się ze stojącym w narożniku sióstr "Hellboy'em", który również walczył na tej samej gali, pokonując "Mavsa".
W wywiadach w klatce Brodnicka, obie siostry Porzucek oraz trenerzy nie szczędzili słów. Padało wiele wulgaryzmów i wyzwisk. Zdecydowanie można stwierdzić, że walka nie zakończyła konfliktu.










