Reklama

Reklama

Zadał 1092 ciosy! Tony Thompson pokonał Odlaniera Solisa

Tony Thompson (39-4, 26 KO) nie przestaje zaskakiwać. 42-letni pięściarz w zeszłym roku dwukrotnie pokonał przed czasem kreowanego na nadzieję wagi ciężkiej Davida Price'a (16-2, 14 KO), a teraz na gali w Turcji wypunktował Odlaniera Solisa (20-2, 13 KO). Tym samym Amerykanin zdobył tytuł WBC International wagi ciężkiej i powrócił do gry w wadze ciężkiej.

Thompson nie krył zadowolenia z kolejnej szokującej wygranej i jak zapewnia, tonie w ciekawych ofertach, z których wybierze najbardziej satysfakcjonującą jego team.

Reklama

- Wróciłem do gry! Teraz spływa do nas bardzo dużo ofert, jednak usiądę na spokojnie i przeanalizuję, która jest dla mnie najkorzystniejsza. Póki co nie podzielę się z wami informacjami i nie będę zdradzał szczegółów. W walce z Pulewem również starałem się tak walczyć, jednak Solis pozwolił sobie narzucić mój pressing - powiedział "Tygrys".

Po pierwszej "człapanej" rundzie, w drugiej Kubańczyk kilka razy zerwał się podwójnym prawym sierpem, lecz brakowało mu centymetrów i nie był w stanie dosięgnąć głowy "Tygrysa". Po przerwie role się odwróciły i tym razem to Amerykanin wywierał presję, natomiast Odlanier boksował z defensywy. I opierając się na linach trafił czystym lewym sierpowym, choć na Thompsonie nie zrobiło to większego wrażenia.

Tony nie zrobił praktycznie nic w czwartej odsłonie, za to w piątej w końcu trochę podkręcił tempo, zyskując nieznaczną przewagę nad oponentem. W szóstym przejął jeszcze większą inicjatywę, a kręcący się w kółko Odlanier polował tylko na pojedyncze kontry. Te jednak pruły powietrze.

W kolejnych minutach obraz pojedynku nie zmieniał się. Amerykanin panował w ringu, bijąc ciekawymi seriami złożonymi z kilku ciosów. Najczęściej te pierwsze były bite lekko, za to wszystko kończył jeden mocny cios na korpus bądź na głowę. W otwartej punktacji jeden z sędziów typował po zakończeniu ósmej rundy przewagę Thompsona 77:75, drugi Solisa 74:78, a trzeci - o ile dobrze usłyszeliśmy, dawał remis po 77.

Solis dopiero w dziesiątym starciu zerwał się kilka razy do ataku i choć nie trafił czysto ani razu, to i tak pozostawił po sobie dużo lepsze wrażenie niż wcześniej. W przerwie do narożnika pofatygował się sam Ahmet Oner, promotor Kubańczyka, by go zmotywować przed dwoma ostatnimi rundami. Przez te sześć minut co prawda Solis atakował, jednak nie potrafił dobrać się do skóry dużo wyższego i sprytnego rywala.

Po ostatnim gongu obaj podnieśli ręce do góry na znak zwycięstwa, ale o wszystkim mieli zadecydować sędziowie. A ci punktowali 115:114 Thompson, 116:112 Solis i 115:113 Thompson. Tak oto "Tygrys" wrócił do gry, a kariera grubego Odlaniera chyba na dobre została przerwana, przynajmniej na tym wyższym poziomie.

Wszystkie ciosy:

Thompson - 169 z 1092 (15%)

Solis - 135 z 460 (29%)

Ciosy proste przednią ręką:

Thompson - 56 z 673 (8%)

Solis - 56 z 225 (25%)

Ciosy mocne:

Thompson - 113 z 419 (27%)

Solis - 79 z 235 (34%)

Dowiedz się więcej na temat: Tony Thompson | Odlanier Solis | boks | sporty walki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje