Z takim rywalem Usyk jeszcze nie walczył. 12 lat dominacji "Króla". Nokaut już przed pojedynkiem
Przed Ołeksandrem Usykiem 25 walka w zawodowej karierze. Jego rywalem w Gizie będzie Rico Verhoeven. Samo ogłoszenie pojedynku pomiędzy Ukraińcem, a Holendrem, który największe sukcesy osiągał w kickboxingu, wywołało wiele kontrowersji. Usyk odpiera zarzuty, że to nie będzie jednostronny pojedynek, a Verhoeven mówi wprost o tym, że zamierza zszokować świat.

Ołeksandr Usyk ostatni raz do ringu wszedł w lipcu 2025 roku. Wówczas bez większych problemów pokonał Daniela Duboisa. Coraz częściej mówi się, że Ukrainiec lada moment zawiesi rękawice na kołku. - Zamierzam zawalczyć jeszcze trzy razy - przyznał jakiś czas temu w rozmowie z magazynem "The Ring".
Coraz bliżej walki Usyk - Verhoeven. "Nie ma najmniejszego sensu"
Pierwsza z trzech wspomnianych walk zbliża się wielkimi krokami. 23 maja w egipskiej Gizie odbędzie się walka Usyka z Rico Verhoevenem. Nazwisko Holendra niewiele mówi fanom boksu. 37-latek zdecydowaną większość swojej kariery walczył w formule kickboxingu. Przez 12 lat był mistrzem wagi ciężkiej federacji "Glory", gdzie ustanowił wiele rekordów. W tym czasie trzynaście razy obronił tytuł i nie bez powodu został nazwany "Królem Kickboxingu".
W listopadzie 2025 roku rozstał się w holenderską federacją i rozpoczął poszukiwania "nowej drogi". Był blisko podpisania kontraktu w UFC, ale ostatecznie do tego nie doszło. Pod koniec lutego 2026 roku okazało się, że dojdzie do walki Usyk - Verhoeven w boksie, a stawką będzie pas WBC wagi ciężkiej należący do Ukraińca. - Mam szacunek do ludzi, którzy dużo osiągnęli w sporcie, a Rico jest jednym z nich. To znakomity atleta i król kickboxingu, ale to będzie boks, zupełnie inna gra. Nie mogę się już doczekać naszego spotkania w ringu - powiedział Usyk tuż po ogłoszeniu pojedynku.
Eksperci od razu skrytykowali pomysł na ten pojedynek. Komentator TVP Sport, Piotr Jagiełło grzmiał. - Sportowo nie ma to najmniejszego sensu, marketingowo też niespecjalnie w to wierzę - napisał w serwisie X.com. Takich opinii ekspertów i kibiców pojawiło się całe mnóstwo. Z pewnością będą się one pojawiać aż do samego pojedynku, a być może i po jego zakończeniu niezależnie od rezultatu.
Usyk nie zgadza się jednak z tymi opiniami. - Rico to świetny zawodnik, bardzo niebezpieczny - tłumaczył na konferencji prasowej. - Chociaż raz chcę zrobić to, co ja chcę, a nie to, co muszę. Przez długi czas robiłem to, czego oczekiwali inni. Zawsze mówiłem: okej, a teraz robię to, co chcę - tłumaczył 39-latek.
Walka zakończy się nokautem? "Zamierzam zszokować świat"
Ukrainiec jest faworytem bukmacherów i każdy inny rezultat niż jego zwycięstwo przed czasem będzie uznawany za wielką niespodziankę. Verhoeven w boksie stoczył zaledwie jedną walkę. W kwietniu znokautował Janosa Finfera na gali w niemieckim Darmstadt. 37-latek jest pewny swego w starciu z ukraińskim czempionem i podkreśla, co będzie kluczem.
Będę ponad dwadzieścia kilogramów cięższy od niego. Jestem pewien, że go znokautuję
- Jeśli czysto trafię, to on padnie na matę ringu. Nigdy nie walczył z kickboxerem, a my uderzamy nieco inaczej. Zamierzam zszokować świat - dodał "Król Kickboxingu".
Nie jest tajemnicą, że wielokrotnie sparował z Tysonem Furym, który dwukrotnie walczył z Usykiem. Verhoeven od dłuższego czasu trenuje z wujkiem brytyjskiego giganta - Peterem Furym. Ta współpraca ma mu pomóc w sprawieniu w jednej największych sensacji w historii boksu. - Prawda jest bowiem taka, że kiedyś zaproszono mnie na sparingi do Tysona, spodobała mi się ta współpraca i pracuje nad swoim boksem pod okiem Petera od dekady - wyznał Verhoeven.














