Wygrał BMW M5 wartę pół miliona złotych. Gwiazdor reaguje po ciężkim finale. "Musiałem podpisać"
Za nami emocjonujący finał turnieju "Fight Club", w którym nagrodą główną było luksusowe BMW M5 warte około pół miliona złotych. Największą niespodziankę kibicom sprawił zdecydowanie Alan "Alanik" Kwieciński. Zawodnik dotarł do walki finałowej, a następnie niejednogłośną decyzją sędziów pokonał w niej Jose Simao. Mężczyzna zdradził jednak w jednym z wywiadów, że lekarze nie chcieli go początkowo dopuścić do dalszej rywalizacji. Oto, co musiał zrobić.

Gala FAME MMA 31 w koszalińskiej hali widowiskowo-sportowej dobiegła końca i absolutnie nie zawiodła fanów, dostarczając im mnóstwo niezapomnianych emocji. Największą sensacją okazał się rezultat turnieju boksu w małych rękawicach, w którym udział wzięli Alan "Alanik" Kwieciński, Paweł "Scarface" Bomba, Maksymilian "Wiewiór" Wiewiórka, Akop Szostak, Kasjusz "Don Kasjo" Życiński, Robert Karaś, Jose "Josef Bratan" Simao oraz Brajan "Bojan" Bojanko.
Po niezwykle krwawym pojedynku ćwierćfinałowym z Bombą i wyrównanym starciu półfinałowym z Akopem Szostakiem, do finału dotarł Kwieciński. Tam czekał na niego popularny "Josef Bratan", który również bez większych problemów poradził sobie z dwójką rywali. Zwycięstwo padło łupem "Alanika", dzięki czemu mógł on wyjechać z Koszalina w nowym BMW M5 wartym około 500 tys. złotych.
Kwieciński z nagrodą wartą pół miliona. Tak tłumaczy wygraną. "Bałem się"
Niewiele jednak brakowało, a Kwieciński mógłby nawet zostać... wykluczony z dalszej rywalizacji przez lekarzy. Po ćwierćfinale z Bombą zawodnik doznał kontuzji ręki i miał rozcięty łuk brwiowy, a jego obrażenia w ocenie medyków były na tyle poważne, aby uniemożliwić mu dalsze konkurowanie w turnieju. "Alanik" postanowił się nie poddawać i podpisał specjalny dokument.
- Całkowicie inaczej się biję, gdy jestem spokojny. Co prawda nie jestem zadowolony z walki z Bombą. Potem było lepiej. (…) Waliłem liście Akopowi, bo bałem się o swoją pięść. Musiałem nawet podpisać papier, że walczę na własną odpowiedzialność - podsumował Kwieciński w rozmowie z "Kanałem Sportowym", wskazując, że po walce z Bombą jego dalszy udział w walkach stał pod znakiem zapytania.
Warto odnotować, że "Alanik" zapowiadał przed FAME MMA 31 możliwy koniec kariery. Zawodnik miał podjąć taką decyzję w przypadku, gdyby przegrał z Bombą, z którym łączył go prywatny konflikt. Niewykluczone, że po zwycięstwie w turnieju mężczyzna odwlecze przejście na freak fightową emeryturę w czasie.













