Reklama

Reklama

Władimir Kliczko: Szef jest nadal jeden

- Z całą pewnością nie pokazałem za pierwszym razem mojego całego potencjału. Ta porażka była dla mnie swego rodzaju pobudką i w rewanżu zaprezentuję się dużo lepiej - zapewnia Władimir Kliczko (64-4, 53 KO), który szykuje się do rewanżu z Tysonem Furym (25-0, 18 KO).

"To nie był problem przygotowania, bo fizycznie byłem naprawdę w formie. Pewne sprawy dogłębnie sobie jednak przemyślałem i przeanalizowałem. Teraz wykorzystam tę porażkę i przełożę ją na swój plus. Pierwsza walka w moim wykonaniu była po prostu słaba. Tym razem mam zamiar pokazać wszystkim, że w mieście nadal rządzi tylko jeden szeryf" - mówi zmotywowany Ukrainiec.

"Ta porażka wciąż we mnie siedzi i mnie boli. Wcześniej było jasne, że mistrzem jest ktoś z naszej rodziny. Dziś są Joshua, Fury i Wilder, ale zamierzam pokazać im wszystkim, że szef jest nadal jeden. A w przyszłości ta kategoria będzie należała do Joshuy. On będzie reprezentował boks dużo lepiej niż Fury" - dodał Kliczko.

Reklama

"Dr Stalowy Młot" sensacyjnie przegrał jednogłośnie na punkty w listopadzie ubiegłego roku w Dusseldorfie. Rewanżowe starcie odbędzie się 9 lipca w Manchesterze.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy