Reklama

Reklama

Władimir Kliczko o Tysonie Furym: Pasy sprawą drugorzędną

Istnieje zagrożenie, że w związku z oskarżeniami o stosowanie dopingu Tyson Fury (25-0, 18 KO) zostanie pozbawiony pasów WBA i WBO, które wróciłyby do Władimira Kliczki (64-4, 53 KO). Ale Ukrainiec nawet nie myśli o takiej formie odzyskania tytułów. - Tu nie chodzi o pasy, tu chodzi o rewanż - mówi wprost pięściarz, który przez ponad dekadę rozdawał karty w królewskiej kategorii.

Do ich drugiej potyczki miało dojść 9 lipca, lecz Anglik wycofał się z tego terminu z powodu skręcenia kostki. Taka jest przynajmniej oficjalna wersja. Nowa data nie została jeszcze wyznaczona, choć mówi się o październiku.

"W tej walce pasy będą sprawą drugorzędną. W tym wypadku nie będę boksował o pasy, tylko z facetem, który mnie ostatnio pokonał. Respektuję wszystkie federacje i zobowiązania wobec nich, lecz kolekcjonując przez lata te wszystkie pasy trudno jest negocjować różne ustalenia, a unifikacja to bardzo skomplikowany proces. Ja to robiłem, konsekwentnie trzymałem wszystkie tytuły razem, aż tu nagle "bum", ktoś inny dostał je wszystkie. Kiedy tylko jednak szef opuścił kuchnię, natychmiast zaczęły grasować w niej szczury. Z drugiej strony mamy teraz więcej mistrzów i waga ciężka stała się bardziej atrakcyjna. Moim celem jest teraz rewanż na Furym i to rewanż na jego terenie" - kontynuował Kliczko.

"Kiedy dojdzie do drugiej walki, Fury nic nie zmieni w swoim boksie. On zawsze jest trochę chaotyczny i sam do końca nie wie, jak będzie boksować. Co prawda potrafi zmieniać pozycję z normalnej na mańkuta, lecz to za dużo nie zmienia. Za pierwszym razem byłem dobrze przygotowany fizycznie, tylko nie kontrolowałem swojego umysłu. Wykorzystam swoje doświadczenie do udanego rewanżu, bo przecież przegrywałem już w przeszłości, ale za każdym razem wracałem jeszcze silniejszy" - dodał Ukrainiec.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama