Reklama

Reklama

Wisaksil Wangek znokautował Romana Gonzaleza i obronił tytuł WBC

Taj Wisaksil Wangek (44-4-1, 40 KO) pokonał przez nokaut w czwartej rundzie Nikaraguańczyka Romana Gonzaleza (46-2, 38 KO) na gali w kalifornijskim Carson, pierwszy raz broniąc tytuł mistrza świata wagi supermuszej, według federacji WBC.

Pierwsza runda była jeszcze rozpoznawcza i spokojna, lecz w drugiej do głosu zaczął dochodzić Gonzalez, trafiając kilka razy bezpośrednim prawym krzyżowym. W trzecim starciu zaczął jednak niepotrzebnie się bić z silniejszym Tajem i to czempion zaczął spychać faworyta do odwrotu. Gdy pojedynek zaczął nabierać rumieńców, nieoczekiwanie szybko się zakończył.

Reklama

W czwartej rundzie Wangek wyprowadził cztery słabsze ciosy, po czym wszedł akcją w drugie tempo i wstrzelił się znakomicie prawym sierpowym na szczękę rywala, który chciał uderzyć prawym krzyżowym. Gonzalez padł ciężko na matę, ale zdołał podnieść się na osiem i w myśl zasady "najlepszą obroną jest atak" przyjął wymianę w półdystansie. Trwała ona około pół minuty, aż w końcu Taj znów huknął prawym sierpowym na szczękę i gdy Gonzalez padł bezwładnie na deski, tym razem arbiter Tom Taylor już nawet nie zaczynał odliczać, tylko od razu ogłosił nokaut.

Tym samym niespełna 31-letni Wangek obronił po raz pierwszy tytuł mistrza świata wagi supermuszej. Wywalczył go pół roku temu, kiedy pokonał właśnie Gonzaleza.

Nikaraguańczyk po walce został odwieziony do szpitala na badania.

Dowiedz się więcej na temat: Wisaksil Wangek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje