Reklama

Reklama

Wilder miał być sparingpartnerem Wacha, ale wybrał Kliczkę

Deontay Wilder (25-0, 25 KO) miał być w założeniach kluczowym sparingpartnerem Mariusza Wacha (27-0, 15 KO) przed jego potyczką o trzy pasy mistrzowskie z Władimirem Kliczko (58-3, 51 KO). Obóz Polaka chciał jego oraz Davida Price'a, ale już wiadomo, że nie będzie mógł skorzystać z ani jednego, ani drugiego.

Pełniący od dawna rolę trenera Amerykanina Jay Deas lada dzień ma pojawić się w austriackiej miejscowości Going, gdzie od lat bracia Kliczko przygotowują się do swoich walk.

Wilder - brązowy medalista olimpijski z Pekinu, dostał propozycję z teamu Wacha oraz championa i niestety wybrał ofertę Ukraińca. Jego sparingi z Władimirem potrwają prawdopodobnie około dwa tygodnie, a przecież Deontay dopiero co skończył sparingi z Audleyem Harrisonem, któremu pomagał w przygotowaniach do starcia... ze wspomnianym wyżej Davidem Price'em.

Przypomnijmy, że Wach i Kliczko skrzyżują rękawice 10 listopada podczas gali w Hamburgu.

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Wach | Władimir Kliczko | Deontay Wilder

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje