Wielki powrót Fury'ego, wojna olbrzymów wagi ciężkiej. Polak też w ringu
Już jutro okazały Tottenham Hotspur Stadium zamieni się w wielki obiekt bokserski, by powitać powracającego na ring Tysona Fury'ego, który przerwał nie pierwszą emeryturę. "Król Cyganów", jeśli nie zatracił swoich atutów, będzie pracował na to, aby niedługo doszło do jego trzeciej konfrontacji z Ołeksandrem Usykiem. Najpierw musi pokonać olbrzymich rozmiarów Arsłanbeka Machmudowa. Przed ogromną szansą stanie także niepokonany Polak Pawel August, boksujący pod brytyjską flagą.

Starcie dwukrotnego mistrza świata wagi ciężkiej Tysona Fury'ego (34-2-1, 24 KO) z Arsłanbekiem Machmudowem (21-2, 19 KO) zapowiada się jako wyborne widowisko. To będzie oczywiście pojedynek w randze walki wieczoru, na który będą zwrócone oczy kibiców z całego świata.
"Król Cyganów" w ostatnich godzinach ocenił świeżo stoczone starcie weteranów wagi ciężkiej Deontaya Wildera z Derekiem Chisorą, po jatce wygrane na punkty przez tego pierwszego. I miał bardzo gorzką konstatację. - Ciężko mi się to oglądało, było to smutne i rozdzierało serce. W życiu nie widziałem, aby dwóch facetów tak się stoczyło - ocenił Anglik.
I jednoznacznie dał do zrozumienia, że gdyby również on w ringu zaczął być cieniem siebie samego, a racjonalnie miałby problem to ocenić, całą nadzieję pokłada w swoim zespole, aby raz na zawsze wybito mu boks z głowy.
W założeniach 37-letni Fury wraca jednak po to, aby znów napisać wielką historię. Ostatnio boksował w grudniu 2024 roku, ponosząc drugą z rzędu porażkę w starciu z Usykiem. To wszystko odbierał niezwykle ambicjonalnie, bo nie mieściło mu się w głowie, że ten naturalnie mniejszych rozmiarów i kośćca pięściarz dwukrotnie bokserskie szachy będzie w stanie tak skutecznie przeciwstawić jego atutom. Obóz Usyka, o czym pisała Interia, rzeczywiście bardzo poważnie bierze pod uwagę, aby na mecie kariery Ukraińca doszło do domknięcia trylogii z "Królem Cyganów". Taka walka znów wygenerowałaby fortunę dla obu asów wagi ciężkiej.
Póki co na gali, którą na żywo pokaże platforma Netflix, Brytyjczyk musi pokonać niewiele ustępującego mu warunkami fizycznymi Arsłanbeka Machmudowa. 36-letni "Lew" rodem z Rosji, a mieszkający w Kanadzie, miał gigantyczne aspiracje, ale został już mocniej zweryfikowany. I wydaje się, że jego sufit jest tam, gdzie Fury jeszcze spokojnie powinien potrafić hasać. W tym starciu nokaut będzie wyraźnie wisiał w powietrzu.
Na gali, o której mówi cały świat pięściarski, do ringu wejdzie także pięściarz urodzony w Wałbrzychu, w naszym kraju znany jako Paweł Augustynik. Niepokonany rodak (17-0, 7 KO) w pierwszej wersji nie był typowany do pokazania się kibicom na tym wydarzeniu, ale skorzystał na tym, że z obsady zniknął Troy Williamson.
30-letni Pawel August, bo tak przedstawia się na Wyspach Brytyjskich Polak, do rywalizacji w kategorii superśredniej stanie z również niepokonanym 27-letnim Niemcem Simonem Zachenhuberem. Przeciwnik jest znacznie wyżej notowany (13. miejsce przy 165. nieco starszego Pawła), toteż Polak przystąpi do tego pojedynku z pozycji underdoga. Jednak historia boksu zapisana jest wieloma niespodziankami i sensacjami. A ewentualne zwycięstwo może katapultować karierę wałbrzyszanina.
Walka August - Zachenhuber zakontraktowana została na sześć rund. Obaj pięściarze dość szybko wejdą do ringu, bo zostali obsadzeni w tzw. karcie wstępnej.











![Ekstraklasa: Radomiak - Lech Poznań. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MSBY32CJNQO70-C401.webp)
