Wielka metamorfoza Julii Szeremety. Wszystko zaczęło się od zmiany trenera
Kariera Julii Szeremety rozwija się w błyskawicznym tempie. Młodą pięściarkę pokochała cała Polska, gdy ta nieoczekiwanie zdobyła srebrny medal Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Powoli kończący się rok również był bardzo dla niej udany. Szeremeta okrasiła go m.in. tytułem wicemistrzyni świata. Jednym z symboli sukcesów Szeremety jest trener polskiej kadry Tomasz Dylak. Sama zawodniczka w rozmowie z "Newonce" opowiedziała o tym, jak ogromny wpływ na jej zachowanie wywarł szkoleniowiec.

Julia Szeremeta przez lata była przedstawiana jako nadzieja polskiego boksu amatorskiego. Predykcje były rzecz jasna bardzo ostrożne, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę wieloletnią zapaść tej odmiany pięściarstwa w naszym kraju.
Pochodząca z Bierunia w województwie lubelskim zawodniczka zabłysła po raz pierwszy złoto mistrzostw Polski w 2022 roku oraz tytuł młodzieżowego mistrza Europy rok później. W 2023 roku Szeremeta wystąpiła również na Igrzyskach Europejskich organizowanych w naszym kraju. To wszystko było jednak zaledwie przetarciem przed najważniejszą imprezą czterolecia, na której miała zadebiutować.
Polscy kibice szybko zwrócili uwagę na Szeremetę, która przez drabinkę turniejową szła jak błyskawica. Polka zatrzymała się dopiero w finale, w którym uległa pochodzącej z Tajwanu Lin Yu-Ting. Szeremeta zdobyła pierwszy olimpijski medal w boksie od 1992 roku i brązu Wojciecha Bartnika. Tym samym wkroczyła do grona największych gwiazd polskiego sportu.
2025 rok również był bardzo udany dla Szeremety. Największym osiągnięciem bez cienia wątpliwości jest srebrny medal mistrzostw świata, które odbyły się w Liverpoolu. Polka oprócz tego zdobyła również srebro Pucharu Świata z Brazylii oraz została mistrzynią Europy do lat 23. Szeremeta na koniec roku jest najwyżej notowaną zawodniczką w rankingu World Boxing w kategorii do 57 kilogramów.
Wielka przemiana Julii Szeremety. "Byłam leniuszkiem i ściemniałam na treningach"
Medal olimpijski Szeremety w Paryżu był symbolicznym momentem dla polskiego pięściarstwa, w przypadku którego przez wiele lat nie mieliśmy większych nadziei na poprawę. Ogromna w tym zasługa trenera polskiej kadry Tomasza Dylaka, którego śmiało można uznać za jednego ze współautorów ogromnych sukcesów Szeremety.
W rozmowie przeprowadzonej dla portalu "Newonce" w 2024 roku Szeremeta dzieliła się swoimi wrażeniami na temat swojego trybu życia, a także obowiązków czysto sportowych. Medalistka olimpijska w pewnym momencie zdecydowała się na wyznanie o problemie, który spowodował u niej załamanie formy.
- Nie ukrywam, że wcześniej byłam leniuszkiem i ściemniałam na treningach, więc kiedy trzeba było uczciwie trenować, to nie wytrzymałam. (...) Na kadrze trenowałam cały czas, ale w klubie już nie. Nie chodziłam na wszystkie treningi. Kiedy trener nie patrzył, to nie robiłam, ściemniałam, sprzeczałam się z nim tego ćwiczenia robić nie będę, mam inny pomysł i tak dalej - uchyliła rąbka tajemnicy Szeremeta w rozmowie z "Newonce".
Szeremeta jasno wskazała, że jej podejście zmieniło się w momencie rozpoczęcia współpracy z trenerem Dylakiem. - Było kilka zgrzytów, które się skończyły, kiedy kadrę juniorów przejął trener Tomek. Kiedy on wziął mnie pod swoje skrzydła, to wystarczyło, że tylko na mnie spojrzał i już wiedziałam, że muszę pompować. Za każdym razem robiłam po 100-200 pompek. Trener ma charakter i twardą rękę - dodała Szeremeta.
Zobacz również:












![Polska - Węgry. Gdzie obejrzeć mecz piłkarzy ręcznych na ME? [NA ŻYWO, TV]](https://i.iplsc.com/000M7RGD0BJSEM04-C401.webp)

