Reklama

Reklama

Wawrzyk, Janik i Głowacki na celowniku Cieślaka

​Michał Cieślak (7-0, 3 KO) nie zwalnia tempa i powróci na ring 25 października w Ełku. Co więcej, robione są przymiarki pod kolejnego bardzo mocnego jak na ten etap kariery rywala. Propozycje są dwie.

Młody radomianin bez problemów przeboksował ostatnio sześć rund, stąd też w kolejnym pojedynku prawdopodobnie wystąpi już na dystansie ośmiu starć. Obóz młodego polskiego propekta kategorii junior ciężkiej zaproponował dwie kandydatury - byłego mistrza Europy w tym limicie, Jeana Marca Monrose (27-8, 17 KO), a także pretendenta do tego tytułu - Juho Haapoję (24-5-1, 15 KO).

Reklama

Co ciekawe ten drugi przegrał potyczkę o pas EBU z innym Polakiem - Mateuszem Masternakiem.

Koncepcja jest taka, by po tym zwycięstwie Michał w przyszłym roku spotkał się już z kimś znanym z polskiego podwórka. Adam Jabłoński - pierwszy trener tego pięściarza, wraz ze swoim podopiecznym rzucają rękawice konkretnym zawodnikom.

- Chcielibyśmy walki z Krzysztofem Głowackim, czy Łukaszem Janikiem, ale jeśli pojawi się ciekawa oferta w wadze ciężkiej, to spotkamy się również na przykład z Andrzejem Wawrzykiem. Nie boimy się wcale takich konfrontacji - zapewnia szkoleniowiec Cieślaka.

Głowacki jest już praktycznie o krok od walki o mistrzostwo świata federacji WBO, stąd jego kandydatura wydaje się mało realna, ale już pojedynek z Janikiem z pewnością byłby łatwy do zorganizowania i niezwykle ciekawy dla kibiców. Tylko czy jego promotorzy przyjmą "zaproszenie do tańca"?

Dowiedz się więcej na temat: Michał Cieślak | Andrzej Wawrzyk | boks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje