Reklama

Reklama

Warren: Za takie pieniądze Fury nie będzie walczyć z Kliczką

Promotor Tysona Fury'ego (23-0, 17 KO) Frank Warren zdradził, że pieniądze mogą być dużym problemem w czasie negocjacji z obozem Władimira Kliczki (63-3, 53 KO). - Oni chcą zgarnąć wszystko, a Tysonowi zostawić okruchy - tłumaczy.

Kolos z Manchesteru przygotowuje się obecnie do zaplanowanej na 28 lutego walki w Londynie z Christianem Hammerem (17-3, 10 KO). W kolejnych miesiącach ma nadzieję skrzyżować rękawice z Kliczką, dla którego jest obowiązkowym pretendentem WBO. Rozmowy z przedstawicielami Ukraińca już teraz są jednak trudne.

"Dyskutowaliśmy w ubiegłym tygodniu, myśleliśmy, że jesteśmy już blisko porozumienia, ale problemem są pieniądze. Kliczko to sympatyczny facet, wspaniała postać dla boksu. Tyle tylko, że chce zgarnąć właściwie całą pulę i zostawić nam okruchy. Tyson to obowiązkowy pretendent, na pewno nie będzie walczyć za tak śmieszne pieniądze. Z czegoś musi przecież żyć. Dereck Chisora walczył kiedyś z Witalijem Kliczką za małą sumę, bo to była dla niego wielka szansa. Tyson tego nie potrzebuje, jest oficjalnym pretendentem" - powiedział Warren.

Negocjacje z Kliczką z trudem przychodzą też Bryantowi Jenningsowi (19-0, 10 KO), który niedawno był anonsowany jako kwietniowy rywal Ukraińca na galę w Nowym Jorku. W ostatnim czasie wiele się zmieniło i niewykluczone, że zamiast hucznego powrotu do Stanów Zjednoczonych, Kliczko ponownie stoczy pojedynek w Europie.

"Z Jenningsem też sprawa rozbija się o pieniądze. Bryant chce zostać wynagrodzony jak na walkę o mistrzostwo świata przystało. Telewizja HBO związała się przecież z Kliczką wyłącznie z powodu Jenningsa, który jest Amerykaninem i którego walki już pokazywała na swojej antenie. Gdyby nie on, nie sądzę, aby była zainteresowana transmitowaniem występów Kliczki" - stwierdził Warren.

Dowiedz się więcej na temat: Władimir Kliczko | Tyson Fury | Bryant Jennings

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama