Walka Usyka coraz bliżej, nagle taki przekaz. Mówi o końcu kariery
Ołeksandr Usyk ma w planach jeszcze trzy pojedynki przed zakończeniem kariery. Pierwszy z nich już w maju w Egipcie przeciwko Rico Verhoevenowi. Były promotor ukraińskiego mistrza zabrał głos w tej sprawie. Nie zmienił zdania i w dalszym ciągu doradzałby 39-latkowi przejście na sportową emeryturę. Wygląda na to, że właśnie kwestia odmiennego spojrzenia na przyszłość mogła doprowadzić do ich rozstania.

Ołeksandr Usyk po raz ostatni w ringu zaprezentował się w lipcu, gdy po raz drugi odprawił z kwitkiem Daniela Dubois. Ma obecnie rekord 24-0 (15 KO) i raczej nikt nie spodziewa się, by został "poplamiony" przez Rico Verhoevena. Prestiż zaplanowanej na 23 maja walki od początku nie był wybitnie wysoki, bo holenderska ikona kickboxingu ma na koncie tylko jeden zawodowy pojedynek w boksie. Na szali będzie pas WBC, a te WBC i IBF nie, bo te dwie federacje nie uznają konfrontacji za mistrzowską.
Teraz głos zabrał były promotor czempiona z Symferopola Aleksander Krasjuk. Twierdzi, że zgłosiłby weto w tej sprawie. - To może zabrzmieć dziwnie, ale gdybym tam był (w obozie Usyka - red.), do walki by nie doszło. Rozumiem, dlaczego Ołeksandr i zespół podjęli taką decyzję, ponieważ pod względem finansowym ma to sens - zaczął menedżer.
Gdybym nadal z nim był, posłuchałby mnie i przeszedł na emeryturę po drugiej walce z Tysonem Furym. Osiągnął wszystko, co możliwe, zarobił tyle pieniędzy, ile tylko mógł sobie wymarzyć. W swojej ojczyźnie jest bohaterem narodowym, a na całym świecie jest rozpoznawalną gwiazdą.
Krasjuk znowu mówi o Usyku. "Nic nie musi już udowadniać"
Drugie starcie z "Królem Cyganów" miało miejsce w grudniu 2024 roku. Słowa promotora mogą świadczyć o tym, co spowodowało rozstanie z pięściarzem po aż dwunastu latach współpracy, choć to oczywiście domysły. Usyk mógł mieć plan wydłużenia kariery, któremu potencjalnie sprzeciwiał się menadżer.
"To była niesamowita podróż, 12 lat niewiarygodnych sukcesów. Dwóch młodych marzycieli spotkało się, aby zmienić zasady gry. W 2013 roku dałem wam słowo i dotrzymałem go. Wtedy nikt nie wierzył, że jesteśmy w stanie osiągnąć to, co sobie założyliśmy. Ale dzięki łasce Boga wykonaliśmy misję niemożliwą" - pisał wtedy Krasjuk.
Posiadacz trzech pasów w wadze ciężkiej niedawno ujawnił swoje plany, które wykraczają na trzy ostatnie ruchy do przodu. Chce unifikacji ze zwycięzcą konfrontacji Fabio Wardleya z Dubois, a na koniec kariery... trzeci raz zmierzyć się z Tysonem Furym.
- Nie musi już nic udowadniać, ale powinien od razu podjąć decyzję o zakończeniu kariery bokserskiej i przejściu do nowego etapu swojego życia - zakończył menadżer.












