Reklama

Reklama

Walka 20 grudnia? Bzdura!

Polskie media (Amerykanie są bardziej powściągliwi) obiegła wiadomość, że Andrzej Gołota zmierzy się w swojej piątej szansie na zdobycie tytułu mistrza świata z Bestią ze Wschodu czyli mierzącym 213 cm wzrostu Nikołajem Wałujewem.

Wspominał o tym nawet w rozmowie z ASInfo sam Andrzej, który nie ukrywał jednak, że aby do pojedynku doszło, wiele spraw musi się idealnie dla niego ułożyć, a o jej terminie nie chciał nawet mówić. Tym bardziej zaskakującą jest podawana powszechnie data i miejsce - 20 grudnia, nowojorskie Madison Square Garden. - Musiałby się zdarzyć cud, żeby do tego doszło, ale z wielu powodów, nie tylko organizacyjnych, nie stawiałbym na ten termin - mówi Alan Hopper, szef prasowy Don King Production. - To kompletnie niemożliwe - dodaje Sal Federico, odpowiedzialny za organizację imprez w najsłynniejszej hali świata. - Tego dnia mamy turniej koszykówki uniwersyteckiej...

Reklama

Gołota - Wałujew: jest kontrakt czy go nie ma?

Nikołaj Wałujew jest obecnie mistrzem World Boxing Association, a kandydaci do walki z olbrzymim Rosjaninem ustawiają się w długiej kolejce. Na pierwszym miejscu jest oczywiście ten, który stracił tytuł nie na ringu, ale na skutek kontuzji (Rusłan Czagajew), a za nim są na liście oczekujących Nowozelandczyk Kali Meehan i dwójka Ukraińców - Taras Bidenko i Aleksander Dimitrienko. Andrzej jest na tej liście z numerem dopiero czwartym, ale nie ulega dla nikogo wątpliwości, iż bezwzględnie najatrakcyjniejszym sportowo i kasowo rywalem dla "Bestii", bo żaden z tych, którzy są sklasyfikowani nad nim (włącznie z Czagajewem) nie są powszechnie znani amerykańskim kibicom.

- Don już dawno chciał zorganizować walkę Wałujew - Czagajew - mówi dyrektor ds. marketingu Alan Hopper. - Wszyscy znamy Dona. Poza tym obiecał Andrzejowi po walce z Mike'em Mollo kolejną szansę, więc kiedy był w Berlinie spotkał się z ludźmi Wałujewa i oferta walki z Andrzejem została przyjęta. Nie ma jednak konkretnych dat, ani miejsca. Są propozycje, ale nic konkretnego. Bardzo chcemy, żeby Wałujew walczył w Stanach, więc walka poza granicami USA raczej nie wchodzi w rachubę. Nie wiem skąd w polskich mediach wzięła się data 20 grudnia - na pewno nie od nas. To zresztą logistycznie byłoby prawie niemożliwe. Przymusowa przerwa wymagana przez sankcjonujące walkę organizacje wynosi 30 dni, a do tego doliczane są jeszcze dodatkowe tygodnie na wyleczenie ewentualnych kontuzji, rozcięć łuków brwiowych, itd, itp. Nawet gdyby Andrzej łatwo wygrałby z Ray'em, oznaczałoby to, że ma na przygotowania do Wałujewa może 2 tygodnie, bo przecież po walce w Chinach musiałby odpocząć...

Dana Jacobson, odpowiedzialna w DKP za stronę prawną i organizacyjną jasno odpowiada na pytanie, czy do walki doszłoby, gdyby Andrzej przegrał z Raye'm Austinem 7 listopada w chińskim Czengdu: - Nie, walka o mistrzostwo WBA nie doszłaby do skutku. Mamy umowę warunkową - Gołota wygrywa z Austinem, składamy podpisy pod ostatecznym, wiążącym obie strony kontraktem. Taka jest umowa między Donem i WBA.

Wałujew i Gołota kontra koszykarze

- Bardzo chcemy zaprezentować w Madison Square Garden walkę Gołota - Wałujew o mistrzostwo świata, ale na pewno nie dojdzie do niej w MSG 20 grudnia - sala jest zajęta na turniej koszykówki uniwersyteckiej. Chyba, że Andrzej i Nikołaj zmienią dyscypliny, a obaj wzrostem pasowaliby na parkiet bez problemu - mówi Sal Federico. - Bilety sprzedałyby się pewnie w ciągu tygodnia, bo mieszkający w Nowym Jorku i okolicach Polacy i Rosjanie bardzo popierają "swoich". Do tego doszliby ci wszyscy w Nowym Jorku, którzy chcieliby zobaczyć taką walkę - czego można więcej chcieć? Andrzej, Nikołaj - czekamy na was! Ale nie 20 grudnia...

Przemek Garczarczyk, USA, ASInfo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama