Reklama

Reklama

Wach - Powietkin. Polak nie dotrwał do końca walki

- Uwierz w to, że cię stać! Stać cię, by wygrać tę walkę! - krzyczał w narożniku Piotr Wilczewski. Mariusz Wach jednak nie wziął sobie tych uwag do serca i przegrał z Aleksandrem Powietkinem podczas gali w Kazaniu w 12. rundzie przez techniczny nokaut.

Zobacz zapis relacji na żywo gali w Kazaniu!

Zobacz zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne!

Dyskutuj o walce LIVE!

- Ta walka pokaże na co go stać. Poprzednie trzy niewiele nam powiedziały o formie Mariusza. Trzeba mieć przeciwnika, który chce się bić. Czasem dostajesz leszcza, ale ten leszcz nie chce boksować. Ucieka pod liny, klinczuje i tylko bierze po walce wypłatę. A nie o to chodzi - mówił przed tym pojedynkiem w rozmowie z Interią Andrzej Wawrzyk, który dwa lata temu boleśnie dowiedział się, ile ważą ciosy Aleksandra Powietkina.

Reklama

I tym razem Wach leszcza nie dostał. Trafił na Rosjanina, który jest w tej chwili numerem dwa w wadze ciężkiej. Od początku Powietkin narzucił mocne tempo, a Polak nie mógł za nim nadążyć.

Wiadomo było, że Wach na punkty nie będzie miał szans. Liczył na nokaut, ale Rosjanin brutalnie zweryfikował jego plany. Cały czas był szybszy, wyprzedzał ciosy Polaka, walczył kombinacyjnie.

Wach z rzadka przedostawał się przez gardę Powietkina. Mimo że był bierny w ringu, jakimś cudem dotrwał do 12. rundy. Wcześniej z jego narożnika poleciały słowa: - Uwierz w to, że cię stać! Stać cię, by wygrać tę walkę!

Ale Polak tracił nadzieję z każdym kolejnym ciosem Powietkina. W 10. rundzie Rosjanin rozciął policzek pod okiem Wacha. To był kluczowy moment, bo w połowie 12. starcia, gdy już wydawało się, że Polak dotrwa do końca, sędzia zakończył ten pojedynek.

Krew lała się spod oka Wacha strumieniami, a arbiter uznał, że zdrowie jest ważniejsze. I chyba słusznie, bo Polak ma już 36 lat i w przeszłości przyjęte już ciosy Władimira Kliczki.

Wach w Kazaniu nie błysnął, ale też nie przyniósł wstydu. Walczył dzielnie, a teraz musi się zastanowić, co dalej z bokserską przyszłością.

SKANDAL NA GALI W KAZANIU!

W trzeciej walce środowej gali doszło do skandalu! Argentyńczyk Cesar Cuenca zmierzył się z Eduardem Trojanowskim. Długo pojedynek był wyrównany, trudno było wskazać pięściarza przeważającego w tym starciu, choć chyba minimalnie lepiej wyglądał Argentyńczyk.

W szóstej rundzie Trojanowski zaatakował Cuencę, ale nie trafił, wskoczył na niego i ciężarem ciała powalił na deski. Sędzia ringowy tego pojedynku - David Fields - zaczął liczyć Argentyńczyka, choć ten nawet nie przyjął ciosu!

Sędzia przerwał pojedynek i przez techniczny nokaut zwyciężył Rosjanin. W kazańskiej hali nikt nie wiedział, co się stało. Na trybunach płakała partnerka Cuenki, a wszyscy Argentyńczycy czuli się wyraźnie oszukani.

W pewnym momencie ktoś ze sztabu Cuenki podszedł do sędziego ringowego i podniósł ironicznie jego ręce w górze. Zdecydowanie to on był głównym bohaterem wieczoru. Niestety, negatywnym.

Sensacyjną przegraną zanotował słynący z atomowych ciosów inny Rosjanin Dmitrij Kudriaszow. Do tej pory triumfował we wszystkich 23 pojedynkach przed czasem, skąd przydomek "Król nokautu". Tymczasem w środę już w drugiej rundzie sędzia przerwał jego walkę o pas WBC w kategorii junior ciężkiej z mieszkającym w USA Nigeryjczykiem Olanrewaju Durodolą.

W kolejnym starciu znów rosyjscy kibice obeszli się smakiem. Jeden z najlepszych ich pięściarzy - Rachim Czakijew - sensacyjnie przegrał z Olą Afolabim. Rosjanin padł na deski w piątej rundzie po lewym sierpowym kontrującym Brytyjczyka. Ogromna niespodzianka! Pas IBO powędrował do rodaka Lennoksa Lewisa.

Rewanż na kolegach wziął za to Denis Lebiediew. Choć jego walka z Kayode zaczynała się bardzo niemrawo, to Rosjanin, który rok temu rozbił Pawła Kołodzieja, przyspieszył w siódmej rundzie. Posłał na deski Kayode, ale Nigeryjczyk sygnalizował, że po prostu się potknął.

W ósmej rundzie Lebiediew dokończył dzieła zniszczenia. Tym razem dwukrotnie posłał na deski Nigeryjczyka, a sędzia musiał przerwać ten pojedynek. Tym samym Lebiediew w dobrym stylu obronił pas federacji WBA. Dla Nigeryjczyka była to natomiast pierwsza przegrana na zawodowych ringach.


Zobacz zapis relacji na żywo gali w Kazaniu!

Zobacz zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne!

Polak rozbity przez Powietkina: Polecą bomby!

Pupilek Putina dostał proste zadanie - znokautować Polaka!

Albert Sosnowski: Obaj pamiętają ciosy Władimira Kliczki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje