Reklama

Reklama

Wach o walce ze Szpilką: Wyjdę zrobić mu krzywdę

- Ostatnie dwa lata i te wszystkie wydarzenia od czasu walki z Kliczką sprawiły, że jestem teraz mocniejszy, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Pokazywały to zresztą sparingi z czołowymi zawodnikami - uważa Mariusz Wach (29-1, 16 KO), który aktualnie przebywa za oceanem, gdzie trenuje.

W ośrodku Global Boxing, u swojego promotora Mariusza Kołodzieja, popularny "Wiking" szkoli się pod okiem Jamesa Ali Bashira, który zastępuje Piotra Wilczewskiego w tej roli na amerykańskiej ziemi.

- Każdy trener ma swoją wizję boksu i każdy wprowadza co innego. Pracowałem już z wieloma i od każdego coś wyciągnąłem - nie ukrywa były pretendent do trzech pasów mistrzowskich królewskiej kategorii.

W mediach rozgorzała jakiś czas temat dyskusja odnośnie ewentualnej walki Mariusza z Arturem Szpilką (17-1, 12 KO). Wach podchodzi do wszystkiego z dystansem, ale to nie oznacza, że odmówiłby takiej oferty.

Reklama

- To jest moja praca i jeśli przyjdzie mi walczyć z Artkiem, to przygotuję się przez trzy miesiące i pomimo sympatii do niego wyjdę, by zrobić mu krzywdę i wygrać - mówi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje