Reklama

Reklama

W Niemczech dziwią się metodom treningowym Wacha

Mariusz Wach nie schodzi przed sobotnią walką z Władimirem Kliczko z pierwszych stron niemieckich gazet. Dziennikarze nie mogą się nadziwić metodom treningowym polskiego boksera i zastanawiają się skąd pomysł na... papierowego Ukraińca.

"Wach to milczek, niewiele mówi, nie komentuje i zaznacza, że zamiast słów woli czyny. Polski olbrzym ma jednak odwagę na misję, w której skazywany jest na porażkę. Jeśli mu się uda pokonać w sobotę w Hamburgu Kliczkę wstrząśnie boksem na świecie" - napisano na stronie internetowej niemieckiego Eurosportu.

Najwięcej jednak uwagi skupiają na tym, że Wach przygotował sobie specjalną, papierową atrapę ukraińskiego pięściarza, którą zabierał wszędzie, nawet do... stołu.

"Przygotowania Polaka do walki trwały pięć miesięcy. Wstawał o piątej rano, trenował trzy razy dziennie, nie widywał się z narzeczoną i synem, za to na co dzień miał przy sobie Kliczkę. Stworzono dla niego papierową atrapę, która śledziła go niemal co krok. Nie tylko widział go na sali treningowej, ale również przy posiłkach i jak się rano budził" - można przeczytać w gazecie "Bild".

Reklama

Wach sam przyznał, że takie metody ułatwiają mu późniejszą konfrontację. "Przyzwyczajam się do niego. Z czasem Władimir stał się nawet moim kolegą. Jestem przygotowany teraz w stu procentach i jestem przekonany, że ta walka na długo pozostanie kibicom w pamięci" - obiecał.

Niemieckie media chwalą charakter Wacha. Określają go jako nadzwyczaj opanowanego, liczącego się ze słowami zawodnika. "W światowym boksie tacy pięściarze to rzadkość. Oszczerstwa, wyśmiewanie się, to codzienność tej dyscypliny i wszyscy się już do tego przyzwyczaili, dlatego też "Wiking" jest kimś wyjątkowym" - napisano w "express.de".

Mimo wszystko Wach pozostaje pewny siebie. Zapowiedział, że nie pozwoli rozkręcić się Kliczce i od pierwszej rundy będzie chciał narzucić własny styl walki. "Skasuje kilka mocnych uderzeń, aż w końcu go znokautuję. Zostanę pierwszym polskim mistrzem świata w ciężkiej wadze" - powiedział.

Nad Ukraińcem ma jedną przewagę - patrzy na niego z góry. Kliczko, mistrz świata organizacji IBF, WBO, IBO oraz superczempion WBA, jest cztery centymetry niższy i jeszcze nigdy nie był w takiej sytuacji. Wach jest również młodszy i cięższy - sporo atutów, ale w Niemczech wątpią, by w ostatecznym rozrachunku miały one decydujące znaczenie.

"Oczywiście jest to dla mnie wyzwanie, ale to nie wzrost odgrywa w ringu najważniejszą rolę. Przede wszystkim trzeba umieć to wykorzystać" - skomentował Kliczko.

Zdaniem niemieckich ekspertów każde inne rozstrzygnięcie, aniżeli bezsprzeczna wygrana Kliczki, byłoby sensacją. Przypominają, że Polak nie przegrał jeszcze żadnej walki, ale za to zmierzył się tylko z jednym znaczącym bokserem - Kevinem McBridem, który posłał na emeryturę legendarnego Mike'a Tysona.

"Trzeba jednak zaznaczyć, że Tyson był już wówczas swoją własną karykaturą" - napisano. 

Zapraszamy na relację na żywo z walki Mariusza Wacha z Władimirem Kliczką!

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Wach | Władimir Kliczko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy