Usyk wyśmiany. Kontra przyszła od wielkiego rywala. Rzucił nowe światło
- Nie, nie będę walczył z Mosesem Itaumą, bo to młody facet. Nie chcę go złamać - powiedział na początku marca Ołeksandr Usyk. Tyson Fury postanowił delikatnie podgrzać atmosferę. Po dopiero ponad trzech miesiącach zareagował na słowa Ukraińca. Wyśmiał to tłumaczenie. Jego zdaniem powód odmowy czempiona z Symferopola jest inny.

Agit Kabayel, Tyson Fury, Moses Itauma, Daniel Dubois, Rico Verhoeven - te nazwiska krążyły ostatnio wokół Ołeksandra Usyka. Ukraińcowi nie zostało już wiele walk, jest na finiszu kariery. Ostatni z wymienionych kilka tygodni temu zmierzył się z czempionem z Symferopola, napsuł mu krwi, lecz ostatecznie przegrał. Z kolei "DD" był przedostatnim rywalem, lecz po majowym triumfie nad Fabio Wardleyem jego pozycja wzrosła i niewykluczona jest trylogia.
Wydaje się jednak wykluczone starcie międzypokoleniowe. 39-letni Usyk nie chce skrzyżować rękawic z 21-letnim Itaumą. - To młody facet. Nie chcę go złamać - mówił na początku marca.
Głośna decyzja Usyka. Fury nie zamierzał milczeć. "Wszystko do stracenia"
Tyson Fury zareagował na te słowa dopiero teraz, ponad trzy miesiące później. Nie zmarnował okazji do wbicia szpilki swojemu wielkiemu rywalowi. Nie wierzy w jego argumentację.
Bzdura. Oleksandr zbliża się do czterdziestki, właśnie został zepchnięty na głęboką wodę i prawdopodobnie przegrał każdą rundę z kickboxerem (Verhoevenem - red.). Nie sądzę więc, żeby chciał walczyć z 21-letnim dzieciakiem bez żadnych korzyści
Słowa o porażce w każdej z rund są oczywiście przesadą, ale "The Gypsy King" jest znany z kontrowersyjnych wypowiedzi. Być może po cichu liczy na trzecie starcie z Usykiem. Na razie skupia się na sierpniowej walce z jeszcze nieznanym oponentem oraz jesiennym starciu z Anthonym Joshuą.
- Nie zarobiłby wielkich pieniędzy, bo Moses nie ma obecnie ani rzeszy fanów, ani popularności. Rozwija się, jest wschodzącą gwiazdą, ale nie jest na szczycie, więc Usyk nic na tym nie zyska - podkreślił "Król Cyganów".
- Ma wszystko do stracenia, a nic do zyskania. Jeśli pokona Mosesa, to pokona młodego, wschodzącego zawodnika, a jeśli przegra, to przegra z 21-latkiem, więc walka z nim nie ma większego sensu - zakończył Brytyjczyk.
Sam pogromca Mariusza "Polskiego Olbrzyma" Wacha z 2024 roku teraz skupia się na pojedynku z Filipem Hrgoviciem. Jest zaplanowany na 29 sierpnia w londyńskiej O2 Arenie. Zwycięstwo umocni jego pozycję w czołówce królewskiej kategorii, ale jak widać raczej nie przybliży do konfrontacji z Ukraińcem.














