Usyk szykuje się do walki, a tu takie wieści od WBC. Ogromne zamieszanie
Niepokonany mistrz wraca do ringu. Już w maju Ołeksander Usyk ponownie dostarczy emocji fanom pięściarstwa - w Egipcie zmierzy się z Rico Verhoevenem, wieloletnim mistrzem kickboxingu. Po ogłoszeniu walki wokół pojedynku zrobiło się wyjątkowo gorąco. I to nie tylko ze względu na rywala ukraińskiej legendy. WBC musiało wkroczyć do akcji.

Ołeksandr Usyk od lat uchodzi za jednego z najwybitniejszych pięściarzy swojego pokolenia. Ukrainiec najpierw zdominował kategorię junior ciężką, jednocząc wszystkie najważniejsze pasy mistrzowskie, a następnie podbił wagę ciężką. Pokonał największe nazwiska swojej ery i udowodnił, że znakomita technika, inteligencja ringowa oraz nieustępliwość mogą iść w parze z sukcesami w królewskiej dywizji. Dla wielu ekspertów Usyk już teraz zapisał się w historii jako jeden z najlepszych zawodników wagi ciężkiej XXI wieku.
W listopadzie ubiegłego roku Ukrainiec niespodziewanie zwakował jeden z mistrzowskich pasów, czym wywołał spore poruszenie w środowisku bokserskim. Decyzja ta otworzyła drogę innym pięściarzom do walki o tytuł, a jednocześnie rozpaliła spekulacje dotyczące dalszych planów mistrza. Kibice zastanawiali się, czy chodzi o kwestie sportowe, negocjacyjne, czy może o przygotowanie gruntu pod kolejne wielkie wyzwanie.
Usyk jednak będzie bronił tytułu w Egipcie. WBC ogłasza
W ostatnich dniach świat boksu żyje jednak przede wszystkim informacją o kolejnym rywalu Usyka. Zamiast pojedynku z czołowym pięściarzem wagi ciężkiej, 23 maja w Egipcie ma on zmierzyć się z Rico Verhoeven - legendą i wieloletnim mistrzem kickboxingu. Holender stoczył dotąd tylko jedną walkę w zawodowym boksie - w 2014 roku znokautował Janosa Finferę. Teraz, po 12 latach przerwy, wraca między liny, by skrzyżować rękawice z jednym z najlepszych ciężkich w historii.
Pierwotnie mówiło się, że stawką pojedynku będzie pas mistrza świata World Boxing Council. W niedzielę (1 marca) prezydent federacji, Mauricio Sulaiman, ogłosił jednak, że starcie nie będzie obroną tytułu dla Usyka. Informacja ta wywołała lawinę komentarzy i krytyki. Jeszcze tego samego dnia sytuacja uległa jednak całkowitej zmianie. W nowym komunikacie WBC poinformowało, że po wnikliwym rozważeniu Rada Gubernatorów zatwierdziła walkę jako dobrowolną obronę pasa wagi ciężkiej.
Federacja podkreśliła aktywność Ukraińca i jego wcześniejsze starcia z wielkimi rywalami. Zaznaczono również, że przejście z kickboxingu do boksu nie jest niczym nowym, przywołując przykłady zawodników z muay thai, którzy z powodzeniem radzili sobie w ringu. Mimo to zamieszanie wokół decyzji tylko podsyciło dyskusję o sportowym sensie tego pojedynku.











