Usyk pokonany? "Największe zwycięstwo w historii". Nieprawdopodobna szarża rywala
Świat boksu z zapartym tchem oczekuje na decyzję Ołeksandra Usyka, wielkiego mistrza wagi ciężkiej, który wciąż zamierza szukać wyzwań w pięściarstwie na najwyższym poziomie. Ukrainiec wraz ze swoim sztabem ma twardy orzech do zgryzienia, jeśli nadrzędnym celem czempiona będzie utrzymanie wszystkich pasów wszechwag. Do starcia z weteranem doszlusował rywal, którego historia jest wprost niesamowita. Słynny promotor mówi wprost: "To byłoby największe zwycięstwo w historii". Kim jest Fabio Wardley?

Niespełna 31-letni Fabio Wardley, urodzony w grudniu 1994 roku w Ipswich, wciąż nie przebił się do masowej świadomości kibiców boksu, podczas gdy już ustawił się w pierwszym rzędzie do starcia z Ołeksandrem Usykiem, bezwzględnie jednym z największych pięściarzy w historii boksu. Dwukrotnym zunifikowanym mistrzem kategorii ciężkiej, który podbój boksu zawodowego zaczął od przejęcia panowania w kategorii cruiser, gdzie pierwszy pas wywalczył na polskiej ziemi, pokonując Krzysztofa "Główkę" Głowackiego.
Niedawny amator rywalem Usyka? Historię pisze Fabio Wardley
Walka Wardleya z faworyzowanym Josephem Parkerem wprawdzie była nieoficjalnym eliminatorem do starcia z Usykiem, ale niezwykle ważnym. W stawce niedawnej konfrontacji znalazł się bowiem pas tymczasowego mistrza świata WBO wagi ciężkiej. Swoją drogą, identyczny ciężar gatunkowy 10 stycznia w Oberhausen będzie miał pojedynek Damiana Knyby z Agitem Kabayelem, gdzie trofeum będzie należący do Niemca tytuł federacji WBC.
Historia Wardleya jest niesamowita i im głośniej będzie robiło się wokół Brytyjczyka, zwłaszcza gdyby Usyk zdecydował się na walkę z nim, tym więcej kibiców boksu będzie przecierało oczy. Niezwykłe jest przede wszystkim to, że jeszcze kilka lat temu ten pięściarz traktował boks wyłącznie hobbystycznie. Nie ma za sobą kariery amatorskiej, czyli na ringach olimpijskich, a swoją technikę rozwijał na galach tzw. białych kołnierzyków. Oprócz tego na życie zarabiał jako konsultant ds. rekrutacji. Pierwszą zawodową walkę stoczył w kwietniu 2017 roku. Jego zawodowy rekord to 20 zwycięstw (19 przed czasem) i jeden remis, orzeczony w marcu ubiegłego roku z Frazerem Clarkiem. Pół roku później wziął jednak srogi rewanż na rodaku, wygrywając przez techniczny nokaut już w 1. rundzie.
Wszystko to, w najnowszej rozmowie z "The Ring", przypomina promotor swojego rodaka, słynny Frank Warren. I uważa, że gdyby pięściarz z taką historią, jak Wardley, pokonał arcymistrza z Symferopola, wszystkie dotychczasowe sensacje w boksie zawodowym, musiałyby ustąpić miejsca temu wydarzeniu.
Jeśli to zrobi, będzie to – w światowym boksie – największe wydarzenie w historii. Nie brytyjskim, ale światowym boksie. Brak doświadczenia amatorskiego, kilka walk w białych kołnierzykach z Joe Blowem z Alamo, a teraz, po 21 walkach, jest obowiązkowym pretendentem do Usyka. Jeśli Usyk z nim nie zawalczy, zostanie ogłoszony mistrzem. To Kopciuszek, który uczył się tego wszystkiego w praktyce. Do każdej walki wchodził prawdopodobnie jako autsajder i z każdej wychodził zwycięsko
Do pojedynku Usyka z Wardleyem miałoby dojść w okolicach marca. Najbardziej prawdopodobne są dwie lokalizacje, czyli wielki obiekt w Anglii, taki jak na przykład stadion Wembley lub - co już jest od kilku lat normą w boksie na najwyższym poziomie - Arabia Saudyjska.
- Fabio ma dobre serce. A ludzie zapominają, że ma też dobrą (twardą - przyp.) brodę. Oberwał kilka razy w walce z Parkerem. Jeśli nie walka z Usykiem, zostanie ogłoszony mistrzem i łatwo będzie mu zorganizować walkę z innym zawodnikiem, na przykład Danielem Duboisem lub rewanż z Josephem Parkerem. Obejrzałbym to jeszcze raz - podsumował Warren.













