Usyk podjął decyzję, godziny do wielkiego komunikatu. Przyjaciel wyjawia
Mnóstwo opcji, a czas dla nikogo nie stoi w miejscu - Ołeksandr Usyk na finiszu kariery ma do podjęcia strategiczne decyzje, a muszą być one sumą własnych interesów, jak również wymogów, ustalanych przez poszczególne federacje, w tym przypadku WBC. Największy pięściarz tego wieku w boksie zawodowym lada moment ogłosi, kto będzie jego następnym rywalem. Walka z Rico Verhoevenem zasiała ziarno niepewności, ale ruch Ukraińca ma być spektakularny. Informacje Interii przekazał jego polski przyjaciel.

Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że Ołeksandr Usyk to jeden z najlepszych pięściarzy w dziejach boksu. Wywalczył wszystko, co było do zdobycia, na ringu amatorskim był to złoty medal igrzysk olimpijskich, a także tytuły mistrza świata i Europy, zaś następnie zaczął robić furorę wśród zawodowców. Najpierw zdobył mistrzostwo świata kategorii junior ciężkiej (odebrał tytuł Krzysztofowi Głowackiemu), a ukoronowaniem było i jest przejęcie wagi ciężkiej, pośród dysponujących znacznie lepszymi warunkami fizycznymi przeciwników. Wirtuoz boksu z Symferopola dwukrotnie był w stanie także zunifikować wszystkie prestiżowe pasy w królewskiej dywizji, co czyni go postacią pomnikową.
Spektakularna szarża Usyka. Polski przyjaciel ujawnia plan mistrza
Kariera Usyka w naturalny sposób coraz bardziej zbliża się do końca, wszak Ukrainiec ma już 39 lat. A do głosu zaczynają dochodzić dużo młodsi pięściarze, na czele z kreowanym na przyszłego dominatora, 21-letnim Brytyjczykiem Mosesem Itaumą (co ciekawe, urodzonym na... Słowacji).
Drugim, bardzo groźnym oponentem dla Usyka, wydaje się być Niemiec Agit Kabayel. 33-latek jest w posiadaniu tytułu mistrza świata WBC w wersji tymczasowej, a jednocześnie obowiązkowym pretendentem do starcia z Ukraińcem. Pięściarz ze wschodu pokazywał już jednak, że jest w stanie wakować posiadane trofea, jak uczynił to choćby z pasem WBO. Niektórzy sądzili, że przeciętny występ w starciu z holenderskim kickbokserem sprawi, iż Usyk przedefiniuje swoje plany i nie będzie już szukał starć z najgroźniejszymi, ale nic bardziej mylnego.
W ostatnich godzinach ukraiński dziennikarz Maksym Didenko przekazał, że najbliższym rywalem Usyka ma być właśnie Kabayel. Interia poszła tym tropem, kontaktując się z osobą z najbliższego otoczenia mistrza. I uzyskana wiadomość jest jednoznaczna, z dodatkowo wskazanym wielkim stadionem w Nadrenii Północna-Westfalii.
- Tak, to jest ten kierunek. Usykowi pozostał tydzień do podjęcia decyzji, która zapewne będzie przystemplowana. Walka prawdopodobnie odbędzie się w Niemczech na stadionie w Duesseldorfie, ponieważ w tym regionie jest bardzo dużo obywateli z Turcji, a w całych Niemczech mieszka także sporo Ukraińców. Przy wykorzystaniu płyty boiska, galę będzie mogło obejrzeć około 67 tysięcy kibiców - wyjawia Interii przyjaciel gwiazdora.
Uzupełnijmy, czas Usyka na podjęcie decyzji rzeczywiście mija za tydzień, dokładnie 30 czerwca. Jest to tzw. deadline wyznaczony przez federację WBC na negocjacje. W przeciwnym razie organizatora wyłoni przetarg. W teorii Usyk mógłby też zdecydować się na zwakowanie pasa, czyli innymi słowy rezygnację z tego trofeum, co w tym przypadku - patrząc na jego relacje z Mauricio Sulaimanem - wydaje się praktycznie nierealne. A skąd turecki wątek? Kabayel urodził się w kurdyjskiej rodzinie już w Niemczech, ale ma korzenia tureckie i identyfikuje się z tą społecznością.
Oto niewygodna prawda Usyka? Saleta przejrzał Ukraińca na wylot. "Przerażający"
Słyszymy także, że z uwagi na rozsądek Usyk w tej chwili raczej będzie już podejmował kolejne decyzje po każdej najbliższej walce. Gdyby jednak wstępnie założony scenariusz, nakreślony do końca kariery, miał się ziścić, giganta wagi ciężkiej zobaczymy w ringu jeszcze trzykrotnie.
- Najpierw Kabayel, później danie rewanżu Rico Verhoevenowi, który sobie zasłużył, a przy okazji by niedowiarkom zamknąć tę historię, a na końcu trzecia bitwa z Tysonem Furym - ujawnia przyjaciel.
Artur Gac, Interia











