Reklama

Reklama

Ugonoh vs. Różański. "Każdy ma coś do stracenia"

- Jego rekord budzi respekt, ale to nie rekord walczy tylko zawodnik, który wychodzi do ringu - powiedział Izu Ugonoh (18-1, 15 KO) przed pojedynkiem z Łukaszem Różańskim (10-0, 9 KO). Walka będzie głównym wydarzeniem sobotniej imprezy Knockout Boxing Night w Rzeszowie.

Różański znany jest z tego, że ostro napiera na rywala. Co na to Izu?

- Jestem przygotowany na różne warianty. Jeżeli Łukasz będzie napierał, to będę starał się go trzymać na dystans. To będzie również dla niego niebezpieczne, można napierać, kiedy przeciwnik nie zadaje ciosów - wtedy to jest bezpieczne. Wchodzisz jak do siebie do domu. Z drugiej strony, jeśli masz drugiego zawodnika obdarzonego mocnym ciosem, wtedy nacieranie jest już bardziej ryzykowne - powiedział Izu.

Dla Różańskiego będzie to najważniejsza walka w karierze. Zmierzy się z przeciwnikiem, z jakim dotąd jeszcze nie walczył.

Reklama

- Przygotowań jako takich nie zmieniałem, po prostu zmieniłem sparingpartnerów. Przesparowałem ponad 200 rund i mam nadzieję, że to wszystko zaowocuje w sobotę - powiedział Łukasz Różański.

- Każdy ma coś do stracenia. Izu chce wrócić, a ja chcę się rozwijać - dodał Różański.

Zwycięstwo może wywindować go w górę i dać fundament pod jeszcze większe starcia. - Nie mogę się już doczekać walki, bo przygotowania do niej długo trwały - podkreślił Różański.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama