Reklama

Reklama

Tyson Fury wygrał z niepokonanym Tomem Schwarzem

Tyson Fury (28-0-1, 20 KO) bez większych problemów rozprawił się z dotychczas niepokonanym Tomem Schwarzem (24-1, 16 KO). Walka potrwała niespełna dwie rundy.

"Król Cyganów" swoje show zaczął już podczas widowiskowego wyjścia na ring - w swoim stylu, na luzie i z humorem. Prawdziwe emocje czekały jednak na kibiców dopiero po pierwszym gongu.

Reklama

Pięściarze odpuścili sobie tradycyjne rozpoznanie i przeszli do akcji. Tyson świetnie czuł dystans, był bardzo aktywny i praktycznie nie dał dojść do głosu rywalowi, bijąc cały czas z luzu, głównie ciosami z lewej ręki.

W drugiej rundzie Fury rozpoczął z odwrotnej pozycji i po raz pierwszy mocniej trafił Schwarza lewym sierpowym. "Król Cyganów" poczuł krew i rozpoczął swój koncert. Wyspiarz rozbił przeciwnikowi nos i po całej serii posłał Niemca na deski. Pięściarz zdołał jeszcze wstać, jednak Fury nie wypuścił okazji z rąk, zasypał bezradnego Schwarza gradem ciosów w narożniku i nie dał wyboru sędziemu ringowemu, który przerwał nierówny bój.

W walce poprzedzającej "danie główne" Jesse Hart (27-2, 21 KO) pokonał doświadczonego Sulivana Barrerę (22-3, 14 KO). Ambitny Kubańczyk na przekroju całej walki parokrotnie był "podłączony", a ósmej rundzie wylądował na deskach. Po 10 rundach sędziowie punktowali zwycięstwo Amerykanina w stosunku 99-90, 96-93 oraz 97-92.

Kolejny pojedynek Fury stoczy 21 września lub 5 października. A na początku przyszłego roku ma już dojść do wyczekiwanego rewanżu z Deontayem Wilderem (41-0-1, 40 KO).

Walka ze Schwarzem była bez większej historii, zakończona już w drugiej rundzie. Poniżej prezentujemy statystyki ciosów:

Fury 45/158 (29%) - Schwarz 6/30 (20%)

- Chciałem po prostu dobrze się bawić i mam nadzieję, że kibice również dobrze się bawili. Dodałem kilka funtów masy i czułem to. No i nie wracałem tym razem po długiej przerwie, tylko podtrzymałem aktywność po ostatniej walce. Kolejny pojedynek stoczę na przełomie września i października, a potem odbiorę Wilderowi jego zielony pas organizacji WBC - dodał "Król Cyganów", po czym.... jak to ma w zwyczaju, zaśpiewał piosenkę, a rozbawieni kibice podążyli za nim.


Dowiedz się więcej na temat: Tyson Fury

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje