Reklama

Reklama

Tyson Fury: Nazywajcie mnie klaunem, ale nie drugim Kliczką

- Rewanż był naszym pierwszym wyborem i zapowiada się wybornie. Obaj panowie wiedzą już, czego mogą się po sobie spodziewać i w moim odczuciu to walka z rodzaju 50 na 50, bez wyraźnego faworyta - mówił podczas konferencji prasowej w Kolonii Peter Fury, wujek i trener Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO), który 9 lipca w Manchesterze po raz drugi spotka się z Władimirem Kliczką (64-4, 53 KO).

"Wydaje mi się, że mam troszkę pojęcia o boksie i moim zdaniem rewanż będzie znakomitą walką, która tym razem zakończy się przed czasem" - dodał szkoleniowiec championa federacji WBO i WBA.

"Ten facet ciągle gada to samo. Przecież wczoraj mówił to samo i jeśli ktoś chce go posłuchać, mógłby w sumie obejrzeć wczorajszą konferencję" - kontynuował swoje gierki obrońca tytułów, który za cel wziął sobie - podobnie zresztą jak przed pierwszym pojedynkiem, drażnienie się z Kliczką i wyprowadzanie go z równowagi.

"Jego gadki są już nudne i żałosne. Opowiadał na przykład, że nienawidzę Eltona Johna czy swoją królową, ale prawda jest taka, że do nich nic nie mam, nienawidzę natomiast samego Kliczki. Ludzie nie chcą już oglądać tego nudziarza, tylko nowe twarze. Podczas jego przemówienia omal nie zasnąłem. To było najnudniejsze dziesięć minut mojego życia" - mówił Fury.

"Mogę was zapewnić, że ta walka nie będzie tak nudna jak pierwsza. Będzie się działo od pierwszego gongu i to ja tym razem zwyciężę" - ripostował były dominator królewskiej kategorii, który do rewanżu przystąpi jako challenger.

"Ten facet ma prawie siedemdziesiąt walk na koncie i się już nie zmieni. On nie zaryzykuje, bo gdy ryzykował, to przegrywał przed czasem. Możecie mnie nazywać klaunem, grubasem, tylko proszę was, nie nazywajcie mnie drugim Kliczką" - zakończył w swoim stylu Fury.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje