Reklama

Reklama

Tyson Fury: Muszę w tym roku stoczyć dwie walki

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Tyson Fury (30-0-1, 21 KO) niecierpliwi się brakiem aktywności i twierdzi, że musi w tym roku stoczyć dwie walki, niezależnie od tego, czy planowany na czerwiec pierwszy pojedynek z mistrzem IBF, WBA i WBO Anthonym Joshuą (24-1, 22 KO) dojdzie do skutku, czy nie.

- Trzecia walka z Deontayem Wilderem? To był jeden wielki burdel. Powinienem boksować, bo brakuje mi aktywności. Nie walczyłem już przez ponad rok. Przed planowaną na czerwiec walką z Joshuą będę miał prawie półtora roku przerwy (licząc od zwycięskiej, rewanżowej walki z Wilderem w lutym zeszłego roku, w której Fury zdobył pas WBC - przyp. red.). To nie jest idealne przygotowanie do wielkiej walki - powiedział Fury.

Reklama

- Promotorzy mieli cały rok na dogadanie tego pojedynku. Jeszcze zanim doszło do mojego rewanżu z Wilderem, mówili o starciu Fury vs Joshua. Do niczego jednak nie doszło. Teraz nie posunęliśmy się do przodu w stosunku do tego, co działo się rok temu. Mamy czas pandemii, negocjacje nie kręcą się wokół zawodników. Wszystko kręci się wokół miejsca, daty, opłat za wynajęcie areny - dodał olbrzym z Wilmslow.

- Jeżeli do walki nie dojdzie tego lata, musi do niej dojść prędzej czy później. Ale grupa Top Rank musi mi w tym roku zorganizować dwie walki na antenie ESPN. Jeżeli nie zmierzę się z Joshuą, to wejdę do ringu w kwietniu lub na początku maja, a potem pod koniec roku. Jeżeli natomiast dojdzie do walk z Joshuą, to pierwsza w czerwcu, a druga pod koniec roku. Dwa mocne strzały. Ten rok zapowiada się kozacko - stwierdził "Król Cyganów".

Dowiedz się więcej na temat: Tyson Fury | Anthony Joshua | Deontay Wilder

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje