Reklama

Reklama

Tyson Fury: Miejsce kobiet jest w kuchni

Wypowiedzią na temat kobiet Tyson Fury (25-0, 18 KO) dolał oliwy do ognia krytyki, w którym się od jakiegoś czasu znajduje. - Uważam, że miejsce kobiety jest kuchni - stwierdził Anglik.

Jakiś czas temu, jeszcze przed zwycięską walką z Władimirem Kliczką (64-4, 53 KO), Fury powiedział, że "muszą się wydarzyć trzy rzeczy, zanim diabeł wróci do domu. Jedna z nich to legalizacja homoseksualizmu, druga aborcji, a trzecia pedofilii".

Reklama

Posypały się gromy, a brytyjska komisja bokserska zapowiedziała, że bliżej przyjrzy się sprawie i będzie na jej temat deliberować podczas zaplanowanego na środę posiedzenia.

Podczas gdy jeden pożar jeszcze nie dogasł, nowy król wagi ciężkiej już wzniecił drugi.

- Każdy może robić, co chce. Jestem za. Nie jestem seksistą. Jeżeli mężczyzna może pracować przez całe życie, to samo może robić kobieta. Kim jestem, żeby komuś tego zakazywać, bo jest dziewczyną? Wierzę jednak, że najlepsze miejsca dla kobiety są w kuchni i na plecach. Żeby zaparzyła mi filiżankę dobrej herbaty, to jest to - stwierdził, zapytany o opinię na temat kobiet, które próbują swoich sił w boksie.

Mimo wszystko Fury chętnie ogląda panie w ringu. - Jest bardzo fajnie, kiedy noszą karty z numerem rundy. To mi się podoba. Stają się dla mnie inspiracją, kiedy jestem zmęczony, a one tak paradują z cyfrą 2 czy 8. Kobiety w boksie są bardzo dobre - powiedział.

Dowiedz się więcej na temat: Tyson Fury | boks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje