Reklama

Reklama

Tyson Fury ma dobrą pamięć i potrafi się odwdzięczyć

Tyson Fury (30-0-1, 21 KO) nie zapomina. Ma to swoje wady, ale i zalety. Przekonuje się o tym właśnie cutman Jorge Capetillo.

To właśnie on uratował Fury'ego od porażki z Otto Wallinem we wrześniu ubiegłego roku. Na ringu "Król Cyganów" radził sobie bardzo dobrze, jednak zawisło nad nim widmo porażki z powodu kontuzji. Rozcięcie było duże, rana głęboka, a krew zalewała twarz Anglika. Na jego szczęście Capetillo zrobił co do niego należy. Fury wygrał na punkty, a to otworzyło furtkę do rewanżu z Deontayem Wilderem (42-1-1, 41 KO).

Reklama

Tyson pamięć ma dobrą. Od wielu miesięcy udziela wywiadów tylko trzem dziennikarzom. - Pamiętam kto robił ze mną wywiady dziesięć lat temu i jeszcze później. Wiem, kto był ze mną od początku i kto się mnie nie wyparł, kiedy zrobili to inni - mówił niedawno w rozmowie właśnie z jednym z tych trzech dziennikarzy. Nigdy też nie zapomni Capetillo, że dziesięć miesięcy temu wyratował go od porażki.

- Tyson nadal jest mi wdzięczny za to, co wtedy zaszło. Kiedy z powodu pandemii wszystko było pozamykane, napisał do mnie sms-a pytając: "Jak mogę ci pomóc"? Wysłał mi nawet pieniądze, bo powinienem stać w narożniku Jessie Vargasa w połowie marca, a nic z tego nie wyszło. Wracałem wtedy do domu z pustymi kieszeniami, bałem się o swoją przyszłość, ale Tyson dowiedział się o tym i zainteresował się co u mnie. Pytał o rodzinę, o moją sytuację i wysłał pieniądze, właśnie na moją rodzinę. Fury to świetny facet, który potrafi zainteresować się drugim człowiekiem w czasach kryzysu. Przybywanie z nim i współpraca to był prawdziwy zaszczyt - powiedział Capetillo, którego w roli cutmana przed samym rewanżem zastąpił najsławniejszy ekspert w tej dziedzinie w boksie, Jacob "Stitch" Duran.

- To było paskudne rozcięcie i Jorge wykonał kawał dobrej roboty. Udowodnił, że zna się na rzeczy - chwali swojego poprzednika "Stitch" Duran.

#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki. 

Sprawdź szczegóły >>>

Dowiedz się więcej na temat: Tyson Fury

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje