Reklama

Reklama

Tyson Fury: Jak patrzę na wagę ciężką, to nie mam się czego obawiać

Tyson Fury (25-0, 18 KO) zgubił w ostatnim czasie kilka kilogramów, nie stracił natomiast nic z pewności siebie. 29-latek podkreśla, że nie widzi nikogo, kto uniemożliwiłby mu powrót na tron królewskiej kategorii wagowej.

"Nie walczyłem przez dwa lata, ale nie potrzebuję żadnych walk na przetarcie. Być może będę trochę zardzewiały. Będę jednak gotowy na każdego, bo jak patrzę na wagę ciężką, to nie mam się czego obawiać" - stwierdził po walce Kabaye l -Chisora w Monako, a jeszcze przed pojedynkiem Wilder - Stiverne II na Brooklynie.

"W ubiegły weekend oglądałem walkę Joshua - Takam. Bądźmy szczerzy, AJ męczył się z karłem, z całym szacunkiem dla karłów. Był to wprawdzie twardy i odważny karzeł, ale nie jest to Tyson Fury. Jak zatem Joshua ma mnie pokonać, skoro męczył się z karłem? Będę go dręczyć lewym prostym, zadam tysiąc lewych prostych, a jak skończę, jego twarz będzie wyglądać jak twarz Człowieka Słonia. Padnie na deski, spojrzy na mnie i pomyśli sobie: "Ku..., muszę jeszcze wstać". Ale ja go nie potraktuję jak Kliczko, zgaszę mu światło. Spodziewajcie się występu na miarę Roya Jonesa Jr w walce z Toneyem. Niczego nie umniejszam Toneyowi, ale dostał wtedy lekcję boksu. Teraz ja udzielę jej Joshui" - dodał.

Nieaktywny od dwóch lat Fury zapowiada, że wróci na ring w przyszłym roku. Jego główne cele to walki właśnie z Joshuą i Deontayem Wilderem (39-0, 38 KO).

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje