Reklama

Reklama

Tyson Fury: Chylę czoła przed Joshuą

Tyson Fury (30-0-1, 21 KO) chwalący Anthony'ego Joshuę (23-1, 21 KO)? Czytajcie, bo to nie zdarzy się w przyszłości zbyt często. W tle oczywiście oskarżenia Deontaya Wildera (42-1-1, 41 KO).

Czapki z głów przed Joshuą za to jak zniósł porażkę z Ruizem. Mam nadzieję, że również bym się tak zachował, gdyby to mi się przytrafiła taka przegrana. Pokazał klasę, przyjął to jak na wielkiego sportowca przystało, zrozumiał, że popełnił pewne błędy i nie szukał żadnych wymówek. A takich wymówek wysłuchujemy od lat. Teraz wymyśla Wilder, w przeszłości o małym palcu opowiadał David Haye, tylko wiecie co? Albo podejmujesz walkę, albo ją odwołaj. A jeśli zdecydowałeś się ją wziąć, nie wspominaj potem o kłopotach zdrowotnych i nie szukaj wymówek. Nie umniejszaj sukcesu swojego rywala. Dlatego tym bardziej chylę czoła przed Joshuą za to, jak zachowywał się po przegranej z Ruizem Jr. Mam nadzieję, że obaj wygramy swoje najbliższe walki i spotkamy się w przyszłym roku w szczycie swoich karier - powiedział "Król Cyganów".

Reklama

Dwaj panujący mistrzowie wszechwag w przeciągu tygodnia podejdą do obron swoich pasów. Fury (WBC) 5 grudnia zmierzy się z Agitem Kabayelem (20-0, 13 KO), natomiast Joshua (IBF/WBA/WBO) 12 grudnia sprawdzi formę z Kubratem Pulewem (28-1, 14 KO).

Dowiedz się więcej na temat: Tyson Fury | Anthony Joshua | Deontay Wilder

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje