Reklama

Reklama

Tyson Fury: Bicie Wildera nigdy mi się nie znudzi

Niektórzy kibice kręcą nosem na pomysł trzeciej walki Tysona Fury'ego (30-0-1, 21 KO) z Deontayem Wilderem (42-1-1, 41 KO), ale Anglik nie ma z tym najmniejszego problemu. - Bicie Wildera nigdy mi się nie znudzi!

Anglik 22 lutego zrzucił Amerykanina z tronu WBC wagi ciężkiej, stopując go w siódmej rundzie. Ale w myśl umowy musi zgodzić się mu trzecią walkę (pierwsza zakończona remisem). Tym razem jednak pieniądze z zysków nie będą dzielone po równo, jak w dwóch wcześniejszych starciach, tylko w stosunku 60 do 40 na korzyść Brytyjczyka. Trylogia miała dopełnić się 18 lipca, lecz w związku z koronawirusem plany uległy zmianie. Najnowsze informacje mówią o możliwym terminie trzeciego pojedynku 3 października w Las Vegas.

Reklama

- Mam wobec niego zobowiązania i muszę zgodzić się na trzecią walkę. Ale bicie go nigdy mi się nie znudzi. To jedna z tych rzeczy, z których jesteś potem dumny - kontynuował "Król Cyganów", który w związku z zaistniałą pandemią przebywa cały czas w domu z żoną Paris i piątką dzieci. Ale nie przestaje lekko trenować.

- Nie mogę się już doczekać, żeby ten cały koronawirus już się skończył, a świat mógł wrócić do zwykłej codzienności. Lekko trenuję z całą rodziną i utrzymuję się w ten sposób w formie - dodał.

Dowiedz się więcej na temat: Tyson Fury | Deontay Wilder

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje